Mimo to zdarza mi się przeprosić z czerwonymi buteleczkami. Tak właśnie było ostatnio, gdy zmyłam zielonobrązowy lakier Sensique. Zachciało mi się czegoś ładnego, ale nie krzykliwego. Padło na smakowity lakier Wibo Express Growth nr 182.
![]() |
Wibo Express Growth 182 (u góry w słońcu, a na dole w cieniu) |
Wiem, że lakiery Wibo nie grzeszą jakością. Ja jednak lubię często zmieniać kolorki, dlatego nie mam wyrzutów sumienia, gdy przynoszę do domu te drogeryjne tanioszki (około 5 złotych za 8 ml). Poza tym zawsze nakładam je na lakier bazowy lub odżywkę, co przedłuża ich żywotność. Co tu dużo gadać - jestem świadoma wszelkich mankamentów emalii z Kartuz, ale mam do nich sentyment, i już.
Z powyższego egzemplarza jestem w dodatku szczególnie zadowolona. Mam wrażenie, że ten odcień czerwieni ładnie wygląda przy mojej karnacji. Kojarzy mi się z poziomkami, aż mam ochotę schrupać swoje paznokcie. Uroku dodają mu również złote drobinki zatopione w jakby żelkowej - bo na pewno nie jest to krem - bazie. Lakier wyjątkowo przyjemnie się nakłada. Moim zdaniem ma przyzwoitą konsystencję. No i ładny połysk.
Niestety trwałość będzie raczej kiepska. Dość szybko starł się na końcówkach. Jak już mówiłam, warto ratować się wspomagaczami. Ja bez odżywki nigdzie się nie ruszam, a kiedy lakier trochę się podniszczy, dokładam czegoś na wierzch. Na przykład brokatu.
Wibo Express Growth 182 + Essence Colour&Go 72 Time for Romance |
Tym razem bardzo się spieszyłam, a pod ręką miałam akurat Essence Colour&Go 72 Time for Romance. W butelce udaje buraka, ale na paznokciu okazuje się jaśniejszy. Jest w nim zarówno drobny brokat, jak i nieco większy, o kształcie sześciokątów. Raz błyska do mnie różem, a raz jasnym złotem. Zależy od oświetlenia.
Przyjemna sprawa z takimi lakierkami. Po prostu mniam!
lakier rzeczywiście pasuje do Twojej karnacji :)
OdpowiedzUsuńi wygląda super zestawiony z tym brokatem :)
na zdjęciach wykończenie wygląda na metaliczne lub frostowe, nie żelkowe?
Dzięki. :*
OdpowiedzUsuńNa pewno nie jest to żelek sensu stricto. Metalik też nie, frost tym bardziej. Po prostu drobinkowiec :P
Słomciu,a Tobie pasuje piątek 4 listopada o 16.00 w Gdyni? mówię rzecz jasna o spotkaniu blogerek, bo na osobną kawkę też się na pewno umówimy :)
OdpowiedzUsuńTak, kończę zajęcia o 13.
OdpowiedzUsuńJeszcze jedno pytanko: paczka ode mnie jeszcze nie doszła? Dość długo jej to trwa :(
OdpowiedzUsuńSuper pomysł z tym brokatem z Essence, też go ostatnio upolowałam bo mi się strasznie kolor spodobał ale potem się zaczęłam zastanawiać z czym by to połączyć - i teraz już wiem;D
OdpowiedzUsuń@Aluś, z czernią i czekoladą też będzie ten brokat fajnie wyglądać :)
OdpowiedzUsuńoł, nie dla mnie ten kolorek
OdpowiedzUsuńSimply, już dodałam posta :)
OdpowiedzUsuńAlicjo, Kinga ma rację. Może spróbujesz solo?
Ensepeunse, na szczęście są inne. :)
całkiem ładna czerwień, a w połączeniu z brokatem przezentuje się cudnie (btw też mam ten brokat essence ;))
OdpowiedzUsuńHazel Eyed, koniecznie go przetestuj, bo jest super!
OdpowiedzUsuń