W sumie źle to nazwałam, bo nie było żadnej dziury do zapchania...
Zawsze mam coś kosmetycznego do ogarnięcia, ale nie zawsze mam ochotę na zabawę ze zdjęciami. Dlatego znów post w formie wywiadu... wywiadów właściwie. Dwóch krótkich.
Ależ fajnie, że ktoś się mną interesuje.
Pierwszy wywiad poprowadzi Vanilia120.
1. Ulubiona potrawa?
Mięsny jeż.
2. Gdzie chciałabyś spędzić swoje idealne wakacje?
Na wodzie. Albo nad wodą. Grunt, żeby była ciepła.
Niby mogłabym sobie wskoczyć do wanny, ale marzy mi się, kurde, Bora Bora. Wszystko przez ostatnią makijażową zabawę (której do tej pory oczywiście nie ukończyłam).
Tutaj. (Źródło). |
Ale domek w lesie nad kaszubskim jeziorem też daje radę.
3. Ulubiona książka i film?
Nie powiem. Bo nie wiem.
Ale czytam "Kosmos" Gombrowicza, a kilka dni temu poszłam samotnie do kina na "Samsarę". To było coś.
4.Ulubiona piosenka?
Hmmm....
"Ognia daaaaj lampie meeej niechaj płonieee..."
(Zając, Ty wiesz).
5. Gdzie byłaś 4 godziny temu i co robiłaś? ;-)
W Rossmannie. Dumałam przy szafach z kolorówką, aż w końcu powiedziałam sobie: "Pier..., za dużo tutaj tego". I pojechałam do domu.
W Rossmannie. Dumałam przy szafach z kolorówką, aż w końcu powiedziałam sobie: "Pier..., za dużo tutaj tego". I pojechałam do domu.
6. Czy tęsknisz teraz za kimś?
Tak, tęsknię. Czekam i pachnę.
7. Co chcesz wiedzieć o swojej przyszłości?
Raczej nic. Przyzwyczaiłam się do tego, że tak mało o niej wiem.
8. Kiedy ostatni raz płakałaś?
W poniedziałek.
9. Wolisz brokatowe cienie czy matowe?
Nie ma to jak błyszczeć w towarzystwie.
Prochy Edwarda. (Źródło) |
Ale jednak matowe...
10. Jesteś bogata?
To zależy jak na to spojrzeć. Jestem bogata w przeżycia wewnętrzne. :)
11. Czy lubisz kolorowy makijaż?
Polecam kliknąć w etykietkę "makijaże".
Drugi wywiad należy do Lenaastyle:
1. Ulubiony makijaż?
2. Kosmetyki do twarzy czy do ciała?
Gdybym musiała wybierać, to... kupiłabym półprodukty i kręciła z nich takie rzeczy, które nadają się i do twarzy, i do ciała.
3. Buty płaskie czy na obcasie?
Ania dobrze odpowiedziała na to pytanie: "dobrze wyprofilowane, stabilne obcasy". W takich mogę nawet uprawiać biegi za komunikacją miejską.
4. Zakupy w sklepie normalnym czy internetowym?
Boję się nienormalnych sklepów, więc wybieram normalne. Lubię obejrzeć i pomacać. Lubię mieć od razu. Internet to takie koło ratunkowe - jeśli coś jest niedostępne w okolicy albo zdecydowanie za drogie.
5. Czy masz jakiegoś zwierzaka?
Nie. Ale czasem przychodzi do mnie Zając, Jeż oraz Sroka.
No i dwa koty: pierwszy i pierwszy :)
Nie mogłoby również zabraknąć Gawrona.
No i dwa koty: pierwszy i pierwszy :)
Nie mogłoby również zabraknąć Gawrona.
6. Ulubiona potrawa?
Naleśniki?! 7. Jaki masz sposób na spędzanie wolnego czasu?
Czekam i pachnę.
8. Opalanie na plaży czy w solarium?
Pływanie w ciepłej wodzie :)
9. Wakacje z rodziną czy z przyjaciółmi?
Pływanie w ciepłej wodzie :))
10. Sukienka mini, midi czy maxi?
Midi albo maxi. Nie chcę, żeby ktoś leczył sobie kompleksy na moich udach ;P
11. Ulubiona pora roku?
Każda. Nie lubię tylko, kiedy jedna się kończy i przychodzi następna.
8. Opalanie na plaży czy w solarium?
Pływanie w ciepłej wodzie :)
9. Wakacje z rodziną czy z przyjaciółmi?
Pływanie w ciepłej wodzie :))
10. Sukienka mini, midi czy maxi?
Midi albo maxi. Nie chcę, żeby ktoś leczył sobie kompleksy na moich udach ;P
11. Ulubiona pora roku?
Każda. Nie lubię tylko, kiedy jedna się kończy i przychodzi następna.
Dziewczynom dziękuję za pytania, a Wam za uwagę.
Buziaki i do kolejnego.
Hop siup!
I Gawron, Gawron do Ciebie też przychodzi.
OdpowiedzUsuńCzyli, że moi. Z racji nazwiska.
Lalo, dopisać? :)
UsuńNo ba!
UsuńDone!
UsuńI kot ogrodnika też bywa ;)
OdpowiedzUsuństrzelam focha za niewymienienie kota i se ide popłakać w czwartek :x
Oj, Dzolls, bo się nie udzielasz ostatnio. Już myślałam, że o mnie zapomniałaś.
UsuńDlatego płakałam w poniedziałek :P
Kot też przychodzi. A dziś pomyślał, że po takim wpisie, by Cię przytulił, if that makes any sense. Słomka, czuj się przytulona.
OdpowiedzUsuńNo i kolejna gafa. Grrr.
UsuńPrzytulaj, ja lubię C:
zapchajdziura mi się brzydko kojarzy ale odp. pozytyw;)
OdpowiedzUsuńOj, brzydko, brzydko, Bogusiu. Nieładnie! :P
Usuńlubię czytać Twoje odpowiedzi i widzę, że zgadzamy się w kwestii butów :)
OdpowiedzUsuńAniu, hurra! :D
Usuń(Dawno, nie używałam tego słowa).
ale jak to? wyszłaś z rossa z pustymi rękami? wow, ja bym nie potrafiła :P
OdpowiedzUsuńSimply, pff, co to dla mnie.
UsuńSpokojnie, jutro pójdę i nadrobię zaległości...
Ja specjalnie nie idę! Postanowiłam, że nie dam się złapać na promocję, choć Color Tatoo kusiiii i matowe pomadki z Manhattanu... Ale mam wszystkiego za dużo, więc nie, nie, nie.
UsuńMalowana, to dopiero silna wola :)
UsuńPodziwiam i popieram.
UsuńA teraz idę pogrzebać w siateczku z łupami ;P
Le foch. Wszyscy kuszą. Jeszcze trochę i się promo skończy, będę wolna od kusideł ^^
UsuńLol, ale by było, jakby w następnym tygodniu zrobili -50%.
UsuńPisałam to już kilka razy, ale muszę się powtórzyć - uwielbiam Twój sposób pisania!
OdpowiedzUsuńTo takie miłe. <3
Usuńjeśli Samsara to było coś to polecam Barakę
OdpowiedzUsuńzwróć uwagę na piękna muzykę Dead Can Deand <3
Obs, no właśnie przy dźwiękach Samsary majstrowała (między innymi) Lisa Gerrard. I właśnie (między innymi) dlatego poszłam.
UsuńOch.
Tak, tak, Barakę muszę nadrobić. Już sobie zapisałam w kajeciku.
Też boisz się nienormalnych sklepów??? ;)
OdpowiedzUsuńThey scare the crap out of me...
UsuńZapchajdziura w pewnych kontekstach nabiera nowego znaczenia.
OdpowiedzUsuńZostałam Twoim Zającem przybocznym, yay!
No i tentego, zważ Waćpanna, że jestem jedynym zającem który chodzi! Chodzi a nie skacze, w ogóle inne zające to jacyś idioci, no jak można wszędzie przemieszczać się skokami. No.
Aha, obrazek makijażowy to streszczenie mojej historii.
UsuńRety, czy ja kiedyś będę pamiętała w jednym komentarzu o wszystkim, co miałam powiedzieć :P
UsuńOczywiście, że wiem!
Zajęczaku, nie tylko Twoje streszczenie :D Jak tylko to zobaczyłam to pomyślałam o sobie...:D :D :D Chyba każda z Nas zobaczy w tym obrazku siebie ;D
UsuńSłomko, wcale nie taka zapchajdziura! :D Ale z Rossmanna z pustymi rękami?! Ja bym tak nie mogła...:D
Zając, ja od razu wiedziałam, że jesteś inna, bo przecież wiesz... wiesz, co oni JEDZO...
UsuńBuziole :(
Mavia, spokojnie, dzisiaj nadrobiłam za wczoraj ;)
Pływanie w ciepłej wodzie, teraz pożądam akwenu z lazurową wodą nad piaszczystą plażą z palmami. Jeszcze bardziej niż 10 minut temu.
OdpowiedzUsuńAgga, teraz obie jesteśmy pożądliwe.
UsuńUśmiechnęłam się na początek dnia, bo najpierw zobaczyłam Twoją odpowiedź na pierwsze pytanie, a później kolejny wpis w RSS o takim tytule :)
OdpowiedzUsuńWczoraj wyszłam z Rossmanna z jednym jedynym lakierem!!! Chyba się starzeję (albo to wina braku szafy lovely, manhattanu i burżuja).
W dodatku był to lakier nude, a ja lubię kolor. Na +/- 50 buteleczek mam jednego, teraz już dwa nudziaki.
UsuńWeź, Jeżu, bo aż parsknęłam. I to podwójnie.
UsuńSpełniam Twoje kulinarne zachcianki! A drugi raz parsknęłaś na nudziaka, czy jak?
UsuńNa "chyba się starzeję" ;)
Usuń"Boję się nienormalnych sklepów"- nie bój się :)swoją drogą ciekawe pytanie :D
OdpowiedzUsuńJestem w pewnym sensie nienormalna, bo uwielbiam zakupy via net :D
Moja wizyta w Rossmannie wyglądała podobnie z tym, że wyszłam z pielęgnacją i czekam na Stri. Dużo lepiej robi się zakupy pośród tak samo uzależnionych :D Jeszcze ostatnie słowo nie padło.
Poza tym mam focha na Rossa, chciałam kupić złotko z Glamour Nails i bezczelnie nie było :D
Hexx, ja nie lubię tego, że muszę czekać, zanim to do mnie przyjedzie. Już mam dość czekania, kurde. ;P
UsuńDzisiaj patrzyłam, ale złota nie było :(
Gdybyś była bliżej, to bym Ci pożyczyła swoje.
Doskonale Cię rozumiem ale jak pomyślę o przepychaniu się w tłumie, wybieraniu w dzikim oświetleniu, szukaniu od sklepu do sklepu i ogólnym zgiełku np. galerii to mi się odechciewa. A tak, siadam z pyszną kawą, robię klik klik i w ciągu kilkunastu minut mam zakupy zrobione. I jeszcze miły Pan paczkę przyniesie :D nie muszę dźwigać ciężarów :D
UsuńJesteśmy ze Stri umówione na rano, więc może wtorek będzie dobrym dniem na zakupy i nie tylko. Poza tym nie ma to, jak towarzystwo osoby, która dobrze rozumie ogólne szaleństwo.
Dziękuję za dobre serce :* TO się bardzo liczy a złotka będę szukać. Może się uda choć znajoma mi powiedziała, że to była dopiero pierwsza dostawa i czekają na następną.
Hexx, mnie po prostu często nosi po mieście, zwłaszcza gdy słomkuję.
UsuńAle rozumiem Twoją niechęć. Jak mam robić zakupy ciuchowe na przykład, to wolę mniejsze centra, gdzie jest mniej sklepów (nie ciągnie mnie tak) i mniej ludzi. Jak sobie pomyślę o przedświątecznej gorączce to mnie telepie.
Udanych zakupów jutro :*
Miło czyta się Twojego bloga,obserwujemy?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Przyłączę się do was, we trójkę to zawsze raźniej obserwować.
UsuńEj, u mnie też już można. Lecimy na wiele frontów?
UsuńAleż Wy obserrrrrwujecie, roar!
UsuńMasz rację odnośnie obcasów. Ostatnio kupiłam buty o świetnie wyprofilowanych obcasach i może w zawodach w nich nie wystartuję, ale do "biegania" po mieście są świetne :)
OdpowiedzUsuńKosmos to jedna z moich ulubionych książek Gombrowicza. Za to w przeciwieństwie do Ciebie mam jedną porę roku, którą zwyczajnie nienawidzę. Ona nadchodzi. Tudum tudum
Bumtarabum, w takim razie życzę, żeby Ci szybko minęła :)
UsuńGomrbowicz to jest jeden z moich ulubionych autorów z kosmosu. :D
Cicho, bo znowu się zapcha...
OdpowiedzUsuńOkej, Kochana, ja już pomagam komu innemu, ale życzę powodzenia. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli.
OdpowiedzUsuńEj, jak się nazywa to takie do odpychania zapchanej dziury, np w zlewie? Ssawa?
OdpowiedzUsuńPrzepychaczka.
OdpowiedzUsuńNie, przepychaczka to taka baba, co to się rozpiera łokciami^
OdpowiedzUsuńTo są usta Mariana - potoczna nazwa :D ładniejsza nazwa to przepychacz sanitarny: http://pl.wikipedia.org/wiki/Przepychacz_sanitarny
OdpowiedzUsuń