środa, 9 lipca 2014

Check this out

Wygląda to trochę tak, jakbym odchodziła, ale zanim naprawdę to zrobię, muszę rozliczyć się z pewnej współpracy. Fakt, współprace nie zdarzają mi się zbyt często. Nie będę Wam jednak mydliła oczu, że tonę w natłoku propozycji i po prostu starannie wybieram te, które wydają mi się korzystne. Dajcie spokój, przecież po spojrzeniu na statystyki i tak nikt by w tę bajkę nie uwierzył. Mówiąc zatem zupełnie szczerze: nie mam skrupułów, jeżeli idzie o przyjmowanie rzeczy do testów. Z mojej strony nie będzie więc żadnego pitu pitu o tym, jak się cenię i chcę być rzetelna, dlatego wszystko kupuję za własny pinionżek. E-e. Jak ktoś mi chce dać coś za darmo, bierę. O ile oczywiście to coś wzbudza moje zainteresowanie i pasuje do treści, które zamieszczam na blogu. Być może moje podejście zmieniłoby się diametralnie, gdybym dostała sto propozycji na miesiąc, a nie jedną na pół roku, ale w takiej sytuacji... Maseczka do twarzy? Proszę bardzo. Ładny cień do powiek? Jeszcze lepiej. Suplement diety? Dziękuję, postoję. Okulary? Tym bardziej.

Widziałam, że dużo dziewczyn podejmowało współpracę z Born Pretty Store. Moją uwagę zwróciły przede wszystkim akcesoria do zdobienia paznokci i głównie z nimi kojarzyłam ten sklep internetowy. Zaproponowano mi jednak wypróbowanie kolorówki - widocznie moje makijaże przekonują bardziej i wcale się nie dziwię, bo mnie też. Pomyślałam, że mogę dać szansę chińszczyźnie i wyraziłam zgodę. Wybrałam trzy produkty, które testuję sobie od ponad miesiąca, więc spodziewajcie się, że to one będą bohaterami najbliższych postów. Jeśli ktoś jest zniesmaczony, jak ja po otwarciu przesyłki i zobaczeniu pseudologo MAC-a na dwustronnym pędzlu, niech nie zagląda albo jakoś to przełknie. Tak czy siak, zapraszam!

Testy w toku.

Uwaga, jeżeli macie ochotę, możecie skorzystać z 10% zniżki w Born Pretty Store. Wystarczy podczas składania zamówienia wpisać kod WORLDH10.
Banner poniżej i w pasku bocznym (kliknięcie przenosi do sklepu).

http://www.bornprettystore.com/
Klik.


Pozdrawiam Was serdecznie,
prawiewszystkobierąca Słomka

26 komentarzy:

  1. ładnie to napisałaś i chwała Ci za to
    ale ta chińszczyzna mnie nie przekonuje, no może kilka ozdóbek na paznokcie ;)

    czekam kolejnego posta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też niekoniecznie, więc raczej na tym poprzestanę.

      Usuń
  2. A no właśnie, do mnie też pisali. Przejrzałam ofertę i myślę, że chętnie te ich pędzle wypróbuję, mieli wysłać, ale cisza... na blogach posypały się posty, a u mnie dalej paczki nie widać. Trudno ich strata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na paczki od nich nieraz czeka się i 1.5 miesiąca, więc może jeszcze dotrą :)

      Usuń
    2. Bogusia, daj im czas, jeszcze ich pewnie nie posklejali ;)

      Usuń
  3. Ja się jakoś do chińszczyzny na oku przekonać nie mogę, ale co do paznokci to bierę, a co! Błyszczyk wygląda fajnie, jak te nowe z Golden Rose :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyk daje po oczach!

      Usuń
    2. Cat, ja chińszczyznę najbardziej lubię na talerzu :) Ale ja w ogóle lubię różne rzeczy z talerza.

      Usuń
  4. Do mnie też pisali, ale ja jestem nogą i w makijażu i w paznokciach, więc :D:D.
    Ten błyszczyk przypomina mi pomadkę w płynie z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, opakowanie takie podobne, ale nie próbowałam, nie porównam.

      Usuń
  5. Jakie "odchodziła", jaaaaakie?! :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie! też się przestraszyłam. nie odchodź z blogosfery...

      Usuń
    2. dzieleziesz, wracaj natychmiast!

      Usuń
  6. A do mnie nie pisali, widzisz, gorsza jestem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że jeszcze się zreflektują ;D

      Usuń
  7. I brawa za jasne postawienie sprawy :)
    A co do sklepów typu Born Pretty, to czasem można tam wyłapać coś fajnego. To działa trochę jak to "moje" KKCenterHK. I może dlatego odmówiłam, gdy mi proponowano - mają niemal to samo, a ja już za dużo tego asortymentu sprawdzałam. Znudziło mi się ;) Ale fajnie czasem coś takiego wziąć w obroty i przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, jak już sobie sprawdziłam, to wiem, że jednak nie dla mnie. No i super.

      Usuń
  8. Mam tez chyba ten cień xD
    Tylko jak dla mnie, albo ze mną jest coś nie teges i nie umiem go obsługiwać, albo ten cień jest jakiś ciulowy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hue, hue, coś jest z Tobą nie teges, bo ja sobie daję z nim radę. Nawet niespecjalnie się wysilam. Może jakaś gorsza partia :/

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ale zatańcz w nich do Bogdana de la Cluj! Bez tego się nie liczy.

      Usuń
    2. Poproszę w tych metalicznych złotych bądź srebrnych. Będziesz mi się ładnie komponować z kanapą :)

      Bogdan, wzruszyłam się.

      Usuń
  10. No i słusznie, ja też bierę! Tzn. na razie tylko raz brałam. I to te okulary, co się domyślasz z jakiej firmy są :P Ale noszę, o dziwo noszę! (Czasami.)

    Też bym przełknęła ten wzorowany na jedynej słusznej marce pędzel. Nawet kilka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób je sobie rzeczywiście chwali :)

      Pędzelek w sumie nie jest zły, to logo na nim zupełnie niepotrzebne i raz mnie śmieszy, a raz bawi.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...