Mam chwilowy kryzys twórczy.
Ale wracam i pozbywam się dalej.
Oto moje natchnienie:
![]() |
| Żródło: bingosklep.com |
Orgia kąpielowa i nieokiełznany relaks. Nieokiełznany? Naprawdę? NAPRAWDĘ?
No. Naprawdę...
A weszłam tam dzisiaj, żeby sprawdzić, czy mają jeszcze w ofercie produkty, które zużyłam. Chodzi o kosmetyki do kąpieli, więc wydawało mi się całkiem logiczne szukać w tej zakładce:
| Robi sens, c'nie? |
Pff, skucha. Nie znalazłam. Już miało mi się zrobić przykro, że wycofane, zmienione, w ogóle be, foch, bo ja polubiłam jedną rzecz i chcę więcej, gdy nagle wpadłam na pomysł, by jednak spenetrować tę stronę przez wyszukiwarkę. I co? I bingo! Okazało się, że huncwoty schowały się tutaj:
| Ahaaaaa! |
Bingo, nie rozumiem Cię. Zrób porządek!
To może teraz zdradzę Wam wreszcie, o jakie produkty chodzi.
Po pierwsze, zużyłam niemalże całe opakowanie Mleczka kokosowego do kąpieli z olejkiem migałowym. Na stronie pokazano opakowanie z szatą graficzną nieco odbiegającą od tej, która obkleja moją pustą butlę, ale podejrzewam (podejrzewam!), że większe zmiany nie zaszły.
![]() |
| Żródło: bingosklep.com |
Mleczko ma pół litra (eeeej, mleczkooo, podziel się) i kosztuje 14 złotych. Obecnie jest ciut tańsze i można je dostać za ponad złotówkę mniej (1,23), a ja zapłaciłam za nie zaledwie siedem złociszy, bo była fajna promocja w walentynki (-50% na wszystko).
Po drugie, dostałam od Stri odlewkę Czekoladowego koktajlu do kąpieli.
![]() |
| Żródło: bingosklep.com |
Żeby było zabawniej, ten koktajl znajdziemy w jeszcze innej zakładce, tj. Czekolada BingoSpa. BingoLudzie, proszę Was, zróbcie porządek. Skoro produkt pasuje do kilku kategorii, to może warto pokazać go w każdej z nich, a nie tylko w wybranej? Klient nie zawsze ma ochotę bawić się w Szerloka.
Czekolada również kosztuje 14 zł i ma pół litra.
Po trzecie, Stri dała mi też odlewkę... i teraz nie jestem pewna, najwyżej Stri mnie naprostuje, ale to chyba były Kremowe algi do kąpieli.
![]() |
| Żródło: bingosklep.com |
Tym razem 10 złotych za pół litra.
I cóż mogę Wam jeszcze powiedzieć?
Hmmm.
Chciałam przede wszystkim przypomnieć, że nie jestem stworzeniem kąpielowym. To znaczy od czasu do czasu lubię zamoczyć tyłek na dłużej, tym bardziej że mam do tego warunki (wanna), ale przeważnie rozsądek bierze górę i oszczędzam zarówno drogocenny czas, jak i drogocenną wodę. Dlatego tak długo zużywałam te produkty.
Nie chcę rozdzielać ich na osobne wpisy, bo moim zdaniem robią podobne rzeczy. Pachną i pienią się, ale nie tak, że piana nagle zaczyna żyć własnym życiem i pukać do sąsiadów. Tak umiarkowanie z nią jest. Kosmetyki trochę barwią wodę - najbardziej czekoladowy.
Producent głównie obiecuje nawilżenie i pielęgnację, a potem różne inne bajery, których zupełnie nie kupuję. Moim zdaniem lepiej sobie wsmarować coś fajnego po kąpieli.
| Żródło: bingosklep.com opis Mleczka kokosowego z olejkiem migdałowym |
Zresztą opisy często nie dotyczą całego produktu, a raczej poszczególnych składników. A skąd ja mam wiedzieć, ile ich tam naprawdę wsadzili?
Widocznie za mało tego olejku było, bo rozstępy nadal odmawiają wtopienia się w tło.
Albo za rzadko się w tym kąpałam.
W każdym razie chcę tylko powiedzieć, że dla mnie były to po prostu umilacze kąpieli, nic ponadto. I gdybym miała jeszcze brać coś do kąpieli z Bingo, to (a) najlepeiej w promocji i (b) o interesującym zapachu, oczywiście z mojego punktu powonienia.
I tak: czekolada mi nie podeszła, bo była jakaś taka czekoladopodobna, a kremowe algi zbyt mdłe. Nie mój typ. Natomiast mleczko kokosowe z migdałowym olejkiem... poproszę o więcej.
![]() |
| Możesz wrócić. |
Zaskoczyłam samą siebie, bo raczej nie przepadam ani za zapachem, ani za smakiem kokosa, a tutaj proszę, ten właśnie zapach podduszony w plastikowej butelce okazał się czarującym dla mojego nosa.
Warto w tym miejscu dodać, że zapachy wspomnianych przeze mnie kosmetyków zostają na skórze, jednakże są bardzo delikatne i łatwo znikają pod płaszczykiem smarowideł.
Na butelce znalazłam taki napis...
![]() |
| Ręczna robótka. |
...który zbudził mojego wewnętrznego szydercę.
Potem zobaczyłam jeszcze to...
![]() |
| WUT?! |
... i tutaj już w ogóle nie ogarniam.
Z niezwykle skomplikowanych obliczeń wynika, że ta butla teoretycznie powinna mi starczyć na 5 kąpieli. Że co proszę? Powiedzcie mi, o Wy, które macie więcej doświadczenia w przyjmowaniu pozycji poziomej w wannie pełnej pachnącej wody, czy płyny zawsze trzeba dozować w takich ilościach? Nie żebym jakoś szczególnie się przejmowała - przy tej liczbie kąpieli zażywanych na przestrzeni jednego miesiąca, takie dozowanie nie wydaje mi się przesadnie krzywdzące. Jestem po prostu ciekawa.
Na koniec bebechy (dla tych wszystkich, którzy unikają DMDM-Hydantoin i detergentów):
Podsumowując, bierz, jeśli nie masz wielkich oczekiwań. Kieruj się swoimi upodobaniami zapachowymi. Albo spróbuj czegoś, za czym nie przepadasz. Może się zdziwisz.
Aha, jeśli uskuteczniasz kąpiele, będzie mi miło przeczytać, co najbardziej lubisz dolewać/dorzucać do wody. Napisz też, dlaczego właśnie to!







