Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editt Cosmetics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editt Cosmetics. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

Ciepło - zimno

Dzień dobry wieczór.

Oł jes.

To może pokażę Wam szybko tego czarusia, który wzbudził zainteresowanie w poprzednim poście.
Mhm, dobrze zgadujecie, tam wyżej na zdjęciu jest tylko jeden lakier. O takowy:

Tak właśnie, tarłam go, oooj, jak go tarłam. Ale dżin z butelki nie wyleciał.

Napisy trochę się powycierały, ale chodzi o Editt Cosmetics: Thermo Color Change 19. Firma ma nawet sklep internetowy i jeszcze inne kosmetyki, których nie zamierzam próbować, ale jeżeli Wy chcecie, to zajrzyjcie tutaj. Są z ulicy Falenckiej we Falentach Nowych. Aż musiałam sprawdzić. No i radośnie mi teraz, bo wyszło na to, że mam w domu faszyn from raszyn.

Żarty żartami, ale uwielbiam ten lakier. Dlatego, że zmienia kolor.

Zimno...

Cieplej. Ale jeszcze nie naj.

I to naprawdę zauważalna różnica. Kiedy jest nam zimno (jemu, mnie i palcom), to ciemnieje. Kiedy coś nas rozgrzewa - robi się jaśniejszy. Czasami bawimy się w srombre. Czasami w gradient. Cieszę się jak na cienkopisy w czwartej klasie...
Dobra, nie musiałam dodawać, że w czwartej klasie. Wszyscy wiedzą, że teraz też bym zacieszała.

Cieplej...
Zimniej...

Najfajniej jest, kiedy wsiadam do autobusu. Albo wysiadam z niego i nie zakładam rękawiczek. Przychodzę do domu i trzymam rękę pod ciepłą wodą. Kiedy marznę przy pracy. A potem przynoszę kubek z gorącą herbatą.

Mogłoby być też fajnie, gdybyśmy poszli razem na spacer (Ty, ja i lakier). Jedną ręką czułabym Twoje ciepło, a drugą łapała szczęście. Owszem, one wyglądałyby na inne. Ale my wiedzielibyśmy doskonale, że w gruncie rzeczy są takie same...

Tutaj zmarzłam.
I coś nie mogłam się rozgrzać.

Z rzeczy technicznych.
Lakier kupiłam za 5 złotych w sklepie z chińszczyzną (brawa za precyzję, przecież o większości sklepów można by tak powiedzieć). Kiedy zobaczyłam, że działa i sprawia mi dużo frajdy, to stopniowo dokupiłam jeszcze cztery, ale o nich porozmawiamy innym razem. Dzisiaj skupmy się na dziewiętnastce, która jest fioletowa/różowa i ma delikatny, ochładzający pyłek.

Butelka ma 6 ml. Pędzelek wąski, okrągły w przekroju, nie mam do niego zastrzeżeń. Natomiast sam lakier nie kryje zbyt dobrze. Na zdjęciu mam dwie lub trzy warstwy (zależy od palca) i generalnie skłaniałabym się do trzech, żeby nie było prześwitów. Poza tym przeważnie korzystam z bazy, która ma mleczny kolor, a to dodatkowo poprawia krycie. Mimo trzech warstw i braku topa sechł całkiem dobrze. Lakiery Editt noszę zazwyczaj trzy-cztery dni. Niszczą się przy końcówkach, ale nie na tyle, żebym musiała chować ręce po kieszeniach. Zmywanie bez problemów.

No, od razu mu się gorąco zrobiło, jak zaczęłam o zmywaniu...

Wiem, że nie jest idealny, ale kolor i efekt rekompensują wszystko. Uwielbiam go!
A Wy? Fajna rzecz czy raczej rzecz dla małych dziewczynek?

(... poza tym dziękuję. Dziękuję za wszystkie miłe słowa. I te wypowiedziane, i te pomyślane).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...