Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadło. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 stycznia 2013

Dostawa świeżego materiału

Śnieżnego powinno być. Nareszcie zima. Bez śniegu było smutno. Niech się tylko utrzyma, niech jeszcze trochę poskrzypi, pozakrywa. Wyciszy ten hałas. Do tego siarczysty mróz i jaskrawe słońce.
Ale absolutnie nie narzekam. Teraz też jest dobrze.

!!!

Nie mogłam się powstrzymać i wyszłam na krótki spacer, żeby mnie też trochę oprószyło. Po drodze weszłam do Biedronki. Z przykrością odkryłam, że zniknęła moja ulubiona sałatka z rukolą (love, love) i mozarellą. Chyba tak na amen. Tej z kurczakiem też już nie ma.

Są za to dwie nowe. Jedna z tuńczykiem, druga z oliwkami i fetą. Lubię te rzeczy, więc czemu nie? Oczywiście, najlepiej zrobić samemu, ale czasem brakuje wielu elementów, no i nie mam ochoty jeść takiej samej sałatki pięć dni pod rząd tylko dlatego, żeby nie wyrzucać. Wtedy sięgam po gotowca z biedzi. Tuńczykowa okazała się bardzo smaczna. Ma też grzanki, dressing i ociupinę marchewki. Mogłabym zjeść dwie takie porcje, ale trzeba umieć powiedzieć sobie dość.

Potem śliwkowa LaRissa. Postanowiłam dać jej szansę, bo jestem przecież dobrym człowiekiem. Może tym razem coś wyczuję, gdy będzie się paliła? Znalazłam też kulę Body Club, lawendowo-pomarańczową. Akurat miałam w planach dłuższą przygodę z wanną, także wiadomo, jak to się skończyło - przyjemnie.

Ona jest ready! I ma widelec.
Środa się zbliża. Powodzenia.

poniedziałek, 24 września 2012

Love or Hate?

Jesienny Kazik w zupełnie niekazikowej odsłonie. Dla otuchy mimo wszystko.


Tak, ja też to poczułam. W Lidlu nie ma już słonecznika i kukurydzy. Herbata szybciej stygnie, ale to akurat zaleta. Z lodówki wyłowiłam resztkę malin i zrobiłam sobie drugie śniadanie. Jogurt, kwaśna śmietana do smaku. Razem z melancholią zaplątało się jakieś musli i kilka kropli miodu na jej osłodę. Miód, słoik lejącego się, brązowozłotego miodu - kolejna zaleta.

Maliny też wlazły pod kołdrę.

 Skoro na talerzu tak słodko, a w blogosferze jeszcze słodziej, ja również postanowiłam sypnąć cukrem.


Ciastkiem zaskoczyła mnie najpierw Siulka, a potem o moją figurę zadbały Simply i Katalina. Dziewczyny wrzucają do sieci świetne posty (i mają dłuższy staż niż ja, więc pewnie doskonale je znacie), koniecznie zajrzyjcie.

Rzadko odpowiadam na tagi, ale ten jest mało kłopotliwy, dlatego tym razem nie zamierzam przerwać łańcuszka. Które blogi lubię? Wszystkie te, które obserwuję i umieszczam w pasku bocznym. Poza tym przyznaję, że bardzo szybko przekonuję się do dobrego stylu. Chodzi mi o język - bluzki i makijaże sobie noś, jakie chcesz. Jeśli blog jest dobrze pisany, ja to kupuję. Poza tym lubię ładną oprawę graficzną, dobre zdjęcia (kto nie lubi?). Dostajesz bana, gdy notorycznie krzywdzisz polszczyznę, i to nie dlatego, że masz problem i potrzebujesz pomocy, ale dlatego, że to ja jestem skrzywiona.

Dzisiaj chciałabym wyróżnić tylko pięć babek, bo taki mam humor (pięć to dobra cyfra, a kolejność jest przypadkowa):
  • Olgitę - żeby miała co wciągnąć, gdy ją napadnie boredom hunger. Poza tym niech dalej świetnie pisze, bo każdy jej post robi mi dobrze. Tak, językiem. Bingo!
  • Malowaną Lalę - bo jej malowany kącik ma stanowczo za mało czytelników.
  • Hedgehog Girl - bo to jest pisanie, a nie pisanina. Z dystansem, z ironią. Przybywam i nie opuszczam!
  • Diggerową - Diggs ma dwa blogi, a ja świadomie linkuję ten pierwszy, bardziej pamiętnikarski, bardzo soczysty, treściwy, świetny, a z każdym kolejnym zdaniem i każdą muzyczną inspiracją jeszcze lepszy. I nie dlatego, że nie lubię tego drugiego. Nie umiem docenić, bo... nie mam dobrego nosa.
  • Hatsu-Hinoiri - bo każde zdobienie to dzieło sztuki i opad szczęki.

Już. Jeśli ktoś nie dostał dziś ciastka, to niech nie bierze tego do siebie. Uwielbiam Was wszystkie! Smacznego!

No właśnie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...