Przystawka
Powraca problem owłosienia.
Jak już doskonale wiecie - a jeśli nie pamiętacie, jestem do usług - moja frustracja rośnie razem z włosami na czubku głowy. Niestety nie jest pięknie i nigdy nie będzie.
Tak już wyszło, że dziedziczenie skręciło w złym kierunku i kłaki mam smętne. Ich zdjęcia można by sprytnie podstawiać w reklamach z podpisem "before". Wiecie, eksperci nie musieliby się specjalnie wysilać, żeby znaleźć modelkę z lepszą czupryną.
Nie inaczej mam z rzęsami. Nic specjalnego. Ale one nie powodują u mnie kompleksów. Są chyba takie, że ich nie dostrzegam. Nie mam parcia na dłuższe, gęstsze, na stałe odpicowane. A przedłużanie metodą 1:1 budzi mój sprzeciw. Za bardzo rzuca się w oczy, nie podoba mi się. Zwyczajnie nie jest dla mnie. Może kiedyś zmienię zdanie. Ale na pewno nie jutro.
Mimo to podskoczyłam na krześle, gdy zobaczyłam tego posta u Sroki. Sroczka udowodniła, że olej arganowy bardzo skutecznie poprawił stan jej rzęsiwia. Zdjęcia przemówiły do mnie bardziej przekonująco niż słowa. Takie efekty w tak krótkim czasie? Spróbujmy!
Trzy dni po wpisie, czyli 27 kwietnia, chwyciłam za aparat i uwieczniłam stan swojego oka sprzed kuracji. Przez niemalże miesiąc, bo do 25 maja, każdego wieczora odprawiałam skrupulatne smarowanie. Okej, może ze trzy razy zapomniałam.
Efekty? Popatrzcie tylko.
![]() |
| Tutaj bez tuszu. |
![]() |
| Z tuszem. Tym samym. O tuszu kiedy indziej. |
Widzicie coś? Bo ja nie. Owszem, trochę mi brew zarosła, bo wcześniej niechcący ją uszkodziłam, ale rzęsy nie wyglądają ani lepiej, ani gorzej. Gdy składałam te foty, musiałam bardzo się pilnować, żeby zdjęcie "przed" naprawdę było zdjęciem "przed", bo nie widziałam istotnych różnic. Na mnie olej arganowy nie podziałał, chlip.
Może spróbuję teraz z rycynowym, skoro już przywykłam do smarowania. Ale nie mam parcia.
Tylko sobie nie myślcie, że mam pretensje do kogokolwiek. Jeszcze mi na mózg nie padło, nie w tej kwestii. Każdy z nas jest inny i trzeba o tym pamiętać. Tak.
Deser
Dobrze, teraz czas na pozytywności.
Zrobiłam pierwszy tutorial makijażu, ale na razie nie szukajcie na blogu, bo wszystkie zdjęcia i wskazówki znajdziecie w wątku na Wizażu (klik). Ciekawe, czy pomocne... Zapraszam!
| *Klik* do krok po kroku. |
Dzollsi, specjalnie dla Ciebie, całe oko paletką Oh So Special. Cienie nie są podpisane, ale myślę, że bez problemu wypatrzysz co zacz.
![]() |
| *Klik* do wątku na Wizażu. |
Całuski i do kolejnego!


