Pędzę z szybkim postem lakierowym, bo na coś ambitniejszego nie mogę sobie teraz pozwolić. Poznajcie Troya:
 |
Witam, jestem Troy. Położyła mnie na Jewel of the Orient (Sensique).
Bo sam nie mam klejnotów. |
Troy jest brokatowym lakierem nawierzchniowym i należy do kolekcji Essence Nail Art Twins. Jego partnerką jest róziowa
Gabriella, której nie kupiłam i nie zamierzam. Zrobiłam mały risercz i wyszło na to, że Troy i Gabriella to słodka para z High School Musical. Cóż, teraz mogę mówić, że jestem fanką Troya. Tak, fejspalm. Ale z jakimi ładnymi paznokciami! (Poza tym to wszystko przez
Katalinę! Znowu!).
 |
| Seksi! |
Spróbowałam go jakiś czas temu i oszalałam. Drobinki są przepiękne, jaskrawe - fioletowe, niebieskie, srebrne. Lakier dosłownie skrzy się w słońcu i sztucznym świetle, a moje paznokcie wyglądają jak kolorowy pompon. Z początku planowałam wyszydzić prawdziwego Troya za to, że nazwali jego imieniem taki oczobijący (chciałabym użyć innego słowa, ale skoro już jestem taka grzeczniutka...) brokat, ale potem zobaczyłam Gabriellę i zrozumiałam, że nie trafił najgorzej.
Na zdjęciach mam trzy warstwy na niebiesko-fioletowym Jewel of the Orient z duochromowej limitki Sensique (pożyczony od
stri). Pamiętajcie o tym! Troy sam w sobie ma przezroczystą bazę, więc dużo zależy od tego, na czym spocznie.
 |
| Błyszczę się pod lampą. |
 |
| W cieniu też jestem interesujący. |
Podoba się? To pędem do Natury czy innego przybytku rozpusty, bo chodzą słuchy, że ta para jest na dywaniku i niedługo wyleci z kolekcji.
Aby należycie zwieńczyć swoją pieśń pochwalną, przygotowałam niespodziankę. Potraktowałam naszego lalusia szronionym matem z Catrice. Lubię to!
 |
Po lewej - cień. Po prawej - słońce.
Frosting Top Coat jest tylko na trzech palcach.
Na pewno nie zgadniecie na których. Muahaha! |
Aha, proszę mi nie jęczeć, że zmywanie jest dodupne, bo wcale nie jest, jeśli się ma kawałek folii aluminiowej.
Dobra, napisałam, co chciałam , a raczej - ile mogłam. Zostawiam Was ze swoimi szponami (nie bójcie się, już dawno ścięłam), a sama idę popatrzeć na listę z szajsem, który muszę zrobić do końca tygodnia. Nie po drodze mi z tym wszystkim, bo jeszcze chwila i znów zamienię się słomianą Słomkę. Fuck!
 |
Wszystkie lakiery, których użyłam.
Bros before hoes! |
|
Jest mi niezmiernie miło. Pomimo iż nie grzeszę częstotliwością dodawania nowych wpisów, jesteście ze mną. I ciągle Was przybywa. Dziękuję za wizyty i każdy komentarz!
PS Mam jeszcze makijaż do tych pazurów. Z niedociągnięciami, but still. Chcecie?