Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Co było w siateczku?

Z dedykacją dla Obsi, bo taka jest ciekawa.
W siateczku* były dary od Simply.

Dwie gazety.

Kylie give me just a chance...

I dwa dodatki do gazet. W glamurze maskara, w bazarze lakier.

Mały maskarator i powalający róż (Plush Pink).

Maskarator z Benefitu ogołocony z pudełka wygląda tak:

Mały sprzęcik dla niedobrej dziewczynki.

Szczoty Wam nie pokażę, bo jeszcze nie nadszedł ten moment.

Poza tym takie rzeczy:

Kolorówka, a jakże.

Pomarańczowy neon, który wygląda tutaj zupełnie inaczej niż na żywo, to odlewka Vipery nr 819. Ten drugi tymczasem odlany z Sinful Colors 108 Thimbleberry. Na dodatek shimmer cubes z TBS, próbki cieni z syfory (takie nawet zbliżone te zestawy) oraz róż w kremie z Inglota. Numer 91.

Wsio.

Żadnego alko! Żadnej dziury w torbie. Sukces.

---------------------------------
* Jeśli nie wiecie, o jaki siateczek chodzi, zajrzyjcie tu.

poniedziałek, 14 maja 2012

Project Rainbow: Zmasowany atak fioletu

Najpierw przyjemności.

- Słomko, dla Ciebie nie ma już miejsca...

Tak, tak, ja też wzięłam udział w sobotnim spotkaniu trójmiejskich blogerek. Ale mój aparat nie wziął. Dlatego jeśliście żądne fot, zajrzyjcie do Innookiej (tutaj i tutaj), która dzielnie przedsięwzięła organizację tego wydarzenia. Czy może eventu, żeby było modnie. Relacje znajdziecie między innymi u Kat, Jamapi, Korolowego Kota i Alicji.

Cóż mogę powiedzieć? Było inaczej niż w listopadzie, gdy za sprawą Simply zjechałyśmy na gdyński dworzec. To wtedy poznałam Katalinę, Stri, Maroccanmint i jej siostrę. Było nas sześć, sześć godzin zleciało jak z bicza trzasł, nic więc dziwnego, że nadal spotykamy się dosyć regularnie.

Wczoraj w Obsessive Studio było o wiele więcej fantastycznych babeczek... No i torby pełne niespodzianek. Powinnam im wynająć osobny pokój.

- Nie ma problemu, zamieszkam sobie w tym pudełku z czekoladowym scrubem. Om nom.

Wrócimy do Was po przerwie!

***

A teraz przyjemne formalności. Zaniedbałam fioletowy tydzień, dlatego pędzę ze spóźnionymi zdjęciami, żeby przywrócić równowagę we wszechświecie.

Zacznijmy od końcówek, czyli paznokcie poproszę.

Wreszcie!

Chyba w końcu załapałam stemplowanie. Wiem już, że gumka od stempla za mocno wciskała mi się w plastikową obudowę. Ponadto wprowadziłam pewną modyfikację. Na wszelki wypadek po każdym przetarciu płytki zmywaczem osuszałam ją czystym wacikiem i odczekiwałam chwilę (jedna strona książki wystarczy...) przed ponownym ciapaniem. Poszło zaskakująco sprawnie.

Znów kwiatuszki.

No dobra, jakieś małe ubytki są, ale powiedzmy sobie szczerze, że to już inny poziom partactwa. Taki niewidoczny.

Baza: Essence - Colour & Go 28 Break Through
Wzorek: BarryM - Instant Nail Effects 320 foil
Płytka: Konad  m64

I jeszcze makijaż deserowy.

Mały filet.

Większy filecik.

Znów świeżynka, bo dziś zmalowana (właściwie wczoraj). Tym razem nie chcę Was trzymać w niepewności. Od razu pokażę, czym to było zrobione.

Filet z wami.

Legenda:
Inglot - 111 AMC Shine
Lovely - Holographic Eyes 01 & 02 (słocze, makijaż i moja stara opinia)
Pierre Rene - Carbon Black & Shadow Art Pencil (słocze tu)
Essence - Gel Eyeliner 03 Berlin Rocks

Na zdjęcie nie załapał się najjaśniejszy cień z palety Sleek Oh So Special (prawie zawsze sięgam po jakiegoś cielaka do rozcierania) i kredka Max Factora 090 Natural Glaze (linia wodna).

Tak to wygląda na skórze:

Od lewej: Essence, Pierre Rene, Lovely 02, Lovely 01, Inglot

Jestem taka zdolna, że zapomniałam o bazie. Nie cierpię, kiedy mi się to przytrafia, bo od razu wyobraźnia podsuwa mi jeden wielki wałek na powiekach. Brrr. Trudno, jakoś przebolałam. I wiecie co? Wow. Nic się nie stało! Miałam fileta na oczach przez ponad 7 godzin i kiedy go zmywałam, wszystko było na miejscu. Nie wiem, czy większe zasługi ma kredka czy to, że jednak większość czasu spędziłam w domu, ale podziw - nawet ten nieukierunkowany - pozostaje.

A tak właściwie... co jest większe: mały filet czy większy filecik?
Hmmm...
Hmmmmmm...

A tutaj jeszcze mały bonus dla tych, którzy chcieliby wiedzieć niektórych złośliwców.
Poza tym pozdrawiam Obsession.

Filet gigant! A różyczki to od Youżyczki :)

Słomki przybywa.
Fakt, nie brzmi to najlepiej.

(Więcej informacji o Rainbow Project w bocznym pasku. A u góry jest zakładka).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...