niedziela, 19 stycznia 2014

Tak, to znowu ja...

... ale tylko na chwilę, bo zaraz przenoszę siebie i cały ten jazz pod nowy adres i w związku z tym mam dużo roboty. Mimo to odgrzebałam makijaż, żeby nie było, że z pustymi rękami Was nawiedzam. Zmalowany jeszcze podczas wizyty u Simply. Zresztą wyraźnie widać, że miałam na oku coś, co nie było moje. I tak intensywnie na tym oku miałam, że teraz już jest.

Jak chcesz, to do Ciebie też przyjadę i pogrzebię w kosmetyczce.

Małe wyznanie: do niedawna miałam trzy tatuaże, o czym możecie trochę wiedzieć, bo pokazywałam je na przykład tutaj i tutaj. Pod koniec roku dosztukowałam sobie czwarty, fioletowy Endless Purple - akurat była jakaś w miarę znośna promocja w super farmie, a ja lekkomyślnie zajrzałam. Damn, teraz już wszyscy wiedzą, że to nie mój urok, tylko Maybelline. Wszystko przez Ciebie, Simply! Gdybyś mi nie udostępniła kosmetyczki, to by do tego rozmnożenia nie doszło. Już byłam święcie przekonana, że nie potrzebuję fioletowego cienia w kremie. No i proszę. Spróbowałam Endless Purple w połączeniu z pigmentem Lily Lolo (odcień Golden Lilac) i tak dla tego połączenie przepadłam, że jak mi dałaś odsypkę pigmentu, no to już nie ma zmiłuj, musiałam cień w kremie dokupić (a potem jeszcze kilka pigmentów, ale cicho, to się stało dopiero niedawno, jeszcze nie mam odwagi mówić o tym poza nawiasem).

Zrobiłam cztery zdjęcia, z czego dwa były kiepskie, a pozostałe dwa prawie identyczne. Jestę fotografę.

Na oku powyżej mam właśnie wspomniany tatuaż oraz pigment, a poza tym kilka cieni Inglota (spoko Simply, to już akurat wina Jeża i jeżowej kosmetyczki, że je w ogóle przytuliłam i non stop używam) oraz jedną z seforowych kredek (kwintesencja zajebistości, nawet nie będę na nikogo zwalać).

I co powiecie na taką złotą kreskę zamiast czarnego standardu?

Buziaki,
Słom

42 komentarze:

  1. Śliczny makijaż, chciałabym tak umieć :-)
    Udanej i szybkiej przeprowadzki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, oby taka właśnie była :)

      Usuń
  2. Nie lubię czarnych kresek, zdecydowanie wole złote!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze roku trzeba sobie dodawać światła :)

      Usuń
  3. O łojezu! Rzeczywiście pięknie wygląda ten pigment na kremie! Choć w tym makijażu nie gra pierwszych skrzypiec, pięknie się komponuje z kreską. Ona też mi się podoba. Jestem ciekawa, czy próbowałaś nakładać tę kredkę na linię wodną? Trzyma się? Ileż pytań!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, to tylko dwa pytania :) Próbowałam, trzyma się. Jasne, że po kilku godzinach nie jest już intensywna, ale zazwyczaj przy demakijażu widzę, że coś tam jeszcze zostało.

      Usuń
  4. bardzo ładnie, podoba mi się dodatek złotej kreski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, przegapiłam Twój komentarz, najmocniej przepraszam. Cieszę się, że się podoba.

      Usuń
  5. Chciałam Ci napisać, że jak najbardziej możesz wpadać i grzebać, chociaż nowości za wiele nie mam. Flormar głównie, lol.
    Dumna jestem, że miałam pewien wpływ na słomkową kosmetyczkę! I podekscytowałam się na dzień dobry, że już przeprowadzka!!!!!!!!!!! Czuję radość. I zapach wczorajszej zapiekanki na bekonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tatuaże... Mówiłam Wam latem, że chcę zacząć przygodę z cieniami w kremie i mam: brązowy, taupe, czarny i Pomegranate Punk, który w mojej wersji ma mniej atrakcyjną nazwę Metallic Pomegranate. Punk'n not dead, kurczę.
      Te błyszczące lubię bardziej, bo nie trzymają się tak kurczowo pędzelka/palca i z łatwoscią można je na powiekę przerzucić. Ale i tak jest fajnie.

      Usuń
    2. Wiesz co... nawet bym sobie te rzeczy z flormaru pomacała nieco intensywniej, więc be careful what you wish for.

      Tak, to już się zbliża wielkimi krokami, chociaż końca nie widać. Ale mieszkać już można. I ludzi zapraszać zaraz też...

      Usuń
    3. Zaraz to ja mam ferie. I przydałoby się wreszcie zabrać swoje dokumenty z PG ]:->
      Mam do macnięcia kilka poczwórnych cieni pretty i jeden nie-pretty (ale też ładny), jeden pojedynczy i pomadków kilka. I jakieś solo walające się pierdółki. Polecam się.

      Usuń
    4. To co z tymi feriami? Od kiedy one dokładnie i do kiedy? Mam nadmuchać materac?

      Usuń
    5. Własnie zasuwam do piątkowego egzaminu, jeżeli pójdzie dobrze to od piątku feryjnam, jeżeli nie to w następny piątek, 14go poprawa i wtedy tydzień wolnego. Jeszcze nic nie wiem, bo czekam na wyniki z angielskiego, jeżeli zdałam to idę się na ustny zapisać jeszcze, zobaczymy jaki termin zaproponujo. W najbliższy weekend mam i tak gości made in London. Tak czy inaczej, czeba stri zachachmęcić ze sobo!

      Usuń
    6. Czy ten bełkot ma w ogóle sens?

      Usuń
  6. I like it:)
    Ładnie wygląda ta złota kreska:)
    Mnie jakoś nie kręcą te tatuaze noo oprócz tego niebiesko-turkusowego:))

    OdpowiedzUsuń
  7. To miedziane to seforowa kredka? O rajuśku, chcę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kreska jest złoto-miedziana, a Twoje oko prze-pięk-ne! Ja osobiście czarne kreski podziwiam tylko u innych, a taką złotą mogłabym nosić (i nosiłam, póki miałam te świetny złoty liner z Catrice). Mnie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może teraz taką miedzianą kredkę, skoro Catrice zrobiło głupotę i wycofało świetny liner?
      Dziękuję :)

      Usuń
  9. A gdzie się przenosisz? Why oh why? Co Cię zmotywowało do opuszczenia naszego blogspotowego piekiełka?
    Makijaż jak zwykle gites :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, Słomka ma na myśli zmianę miejsca zamieszkania :)

      Usuń
    2. Ufffff! Całe szczęście :D

      Usuń
    3. Jestem zbyt leniwa, żeby usunąć bloga :P

      Usuń
  10. Widzisz? Widzisz?! Teraz wszystko się wydało.
    Wiedziałam, że to musi być Maybelline ;<

    Standard ładny, ale bez złotego urozmaicenia może stać się nudny i bananalny. Piękne złotko u Ciebie. W ogóle to bardzo podoba mi się połączenie złota i filetu.

    Odnośnie nazwy - niby prosta i oklepana, ale bardzo mi się podoba zestawienie "Endless Purple".

    Także sama widzisz.

    ...a po piąte, wiedziałam, że wszystko to wina Jeża (:*)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet się winna nie czuję, haaaaaa!

      Usuń
    2. To dobrze - nie fermentujesz.

      Usuń
    3. Aż mię zatkało. A to się rzadko zdarza.

      Usuń
    4. Taki, kurde, zgrywus jestem, o!

      Usuń
  11. Ta złota kreska do kredka czy eyeliner? Mi się ogromnie podoba, nie kuś mnie proszę fioletowym cieniem w kremie, bo mam dużo klasycznych fioletowych cieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredka, ta wodoodporna (12h), pokażę w kolejnym wpisie.
      No właśnie, ja nie kuszę, ja tylko pokazuję :)

      Usuń
  12. ojej, gdybym wiedziała, oddałabym Ci swój endless purple, bo korzystam z niego raz na ruski rok (mam filetową kredkę Sensique i to raczej po nią sięgam).

    ciekawam, jakie to pigmenty się u Ciebie znalazły :)

    moja kosmetyczka stoi przed Tobą otworem!

    fajny makijaż, lubię takie :)

    bezbolesnej przeprowadzki życzę i dużo szczęścia we własnych 4 kątach :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę grubą kredkę? To może ja Ci oddam swoją, bo ja z kolei o niej zapomniałam ;P

      Strzelaj, może zgadniesz ;) A tak na serio: czekam na słońce, żeby zrobić swatche. I chyba się nie doczekam, bo zaraz zmiana lokum, a tam internetu na razie nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie. Sama wiesz jak to jest...

      Twoja kosmetyczka się na mnie wypina??? ;P

      Dzięki!

      Usuń
    2. Nie no, przepraszam za wtargnięcie, ale autentycznie prychnęłam (tak wygląda u mnie zupełnie niespodziewany, nagły wybuch śmiechu) kiedy przeczytałam słomikowy ustęp o kosmetyczce :D

      Chodziło o otwór słuchowy.

      Usuń
  13. Niestandardowe rozwiązanie w postaci złotej kreski przypadło mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zacna złota jaskółka, a i fiolecik miły dla oka. ;)

    Miło, że jesteś z powrotem, Słomku. :*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...