sobota, 10 marca 2012

Punkt widzenia a miejsce siedzenia

Co tam u mnie?
A nic szczególnego. Dalej się miotam.
Pomaluję paznokcie od czasu do czasu. Może nawet trochę częściej. Potem się gapię.

turkus + glassflecki + ja = Wielka Szalona Miłość

Historia jest taka, że razem ze stri trafiłyśmy kiedyś do Centrum Obsługi Konsultantek Avonu. Wbrew pozorom nie jest to twierdza obwarowana zasiekami i każda zainteresowana tudzież zainteresowany może zajrzeć do środka, żeby doświadczyć kosmetyków dostępnych w katalogu. Zakupów nie zrobimy, chyba że należymy do sekty, ale nikt nam nie zabroni pomacać, obwąchać czy skosztować koloru. Prawie jak w sieciówkach. Poza tym podobnie jak w sieciówkach możemy się zakochać od pierwszego wejrzenia.

Dwie butelczyny rzuciły na nas urok, a ponieważ akurat trwała promocja weź 2 za 20 złotych - jeden dla siebie, drugi dla przyjaciółki, dokonałyśmy wspólnego zamówienia. Nasza lakierowa więź została wzmocniona. Jeżeli kochać to nie indywidualnie.

Sequined Turquoise (Avon)

W pierwszej turze przygarnęłam Sequined Turquoise z serii Nailwear Pro oczywiście. Z tej samej linii pochodził Gunmetal, którego obdarzyłam tutaj dość przychylnym opisem. Turkus wywołał we mnie skrajniejsze reakcje. Zgadza się, liczba mnoga, bo była to zarówno bezwarunkowa miłość, jak i biała gorączka. Czy może turkusowa.

Moje nejlsy som hipnotajzin.

Zabezpieczyłam paznokieć odżywką z Barbry i namalowałam dwie warstwy (zdjęcia!). Tak jak w przypadku Gunmetala musiałam działać sprawnie i darować sobie pięćdziesiąt tysięcy pociągnięć, bo groziły prześwity. Podwójna powłoka okazała się wystarczająca, by wyjść z domu i pokazać się ludziom, ale następnego dnia, gdy lakier stwardniał na kamień, uspokoiłam sumienie i wskoczyłam na trzeci poziom.

Nie odnotowałam wielogodzinnego schnięcia. Pomalowałam wieczorem, przejrzałam blogi, skonsumowałam kawałek czytadła i poszłam spać. Żadnej pościeli na paznokciach, żadnych wgnieceń.

Powtórka z rozrywki, czyli ręka trupa dwa.

Nosiłam przez 3 pełne dni (ostatniego dodałam Frosting Top Coat Catrice, efekt poniżej) i mogłabym dłużej, bo starłam jedynie końcówki. Ale oczywiście odezwała się we mnie lakierowariatka i musiałam zmienić kolor.

I zaczęły się problemy. Omatkobosko! Żałuję, że nie sięgnęłam po folię. Zakamuflowany - i to całkiem ładnie - belzebub. Diabelnie źle się zmywa, bo farbuje jak nawiedzony. Wszystko miałam turkusowe - paznokcie, skórki, kawałek biurka i powyciągane dresy. Bluzgałam wsobnie gorzej niż szewc. Choć niepotrzebnie, bo problem doskonale rozpuścił się w ciepłej wodzie z dodatkiem cytryny i oliwy.

Plus Frosting Top Coat (Catrice)

Jaki werdykt? Ja dostałam to, czego chciałam: fantastyczny efekt, który wytrzymał dłużej, niż moje pragnienie zmian. Zmywanie jest kwestią drugorzędną.

Ale żeby nie było. Pamiętaj, że wszystko zależy od Twoich oczekiwań i paznokci. Możesz nie cierpieć koloru lub wykończenia, możesz nie zdzierżyć konsystencji, możesz oczekiwać bezproblemowego zmywania (zapomnij ;P) albo tygodniowej trwałości. Wówczas nawet nie podchodź.

Dla porównania: wrażenia jamapi. Nie przecierajcie oczu ze zdumienia. To ten sam lakier.
Tylko recenzentki się zmieniły.

55 komentarzy:

  1. jest piękny <3, ale już wiesz, że mi się podoba :)

    heh, naprawdę dwie skrajne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny lakier! Bardzo rzucający się w oczy i w sam raz na przywołanie wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xkeylimex, nein, tylko nie wiosna! ;P

      Usuń
  3. o matulu, u mnie wszystkie avonowe zamówienia przechodzą przez moją matkę - gdyby nie ten filtr, to miałabym ten lakier od dawna. u mnie brokatowce z avonu sprawują się bez zarzutu. a ten turkus to piękności *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgito, tylko pamiętaj, że zostanie na paznokciach dłużej, niż tego oczekujesz. :>

      Usuń
  4. Ach, Słomko, Ty Słomko! Wiesz że za turkusami jakoś specjalnie nie szaleję (szlachetne trio: błękit, zieleń, turkus w 99% przypadków omijam), ale w wielką przyjemnością pooglądałam sobie kolorek u Ciebie. Bo i na Twoich paznokciach każdy jeden lakier wygląda lepiej niż w katalogu! I chyba dobrze się stało, że to turkus a nie na przykład wino lub fiolet, bo bym miała ciężko na sercu ;) A tak, wyłącznie pozytywne wrażenia estetyczne :) Buziole! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Katalino, Ty Katalino!
      Dziękuję ;* Przynajmniej coś jest u mnie w miarę zadowalające ;>

      Usuń
  5. A wygląda niegroźnie dziad jeden :). Kolor jest piękny... U mnie też Avon nie jest otoczony murem z fosą, ale ubolewam, że nie mogę wpaść i czegoś kupić (stacjonarnie pewnie z czymś bym wylazła, a do katalogów mam uraz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem konsultantki, czy tam ich pochodne, majo stoiska stacjonarne na "przedmieściach" sieciowych sklepów spożywczych, w liubelskim tego na pęczki jest, ale jak jest z tym w Breslau, tego nie wiem :)

      Usuń
    2. Zoila, kolor i wykończenie. Wizualnie naprawdę udany lakier.

      U nas też takie prowizoryczne stoiska można spotkać. Ja się zawsze zastanawiam, czy to na legalu jest.

      Usuń
  6. Słomcasso :*
    ja jestem bardzo zadowolona z Violetty. a zmywanie nie pamiętam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie Violetta całkiem łatwo się zmywa ;)

      Usuń
    2. A jak wygląda Violetta???

      Usuń
    3. Nevermind - sprawdziłam i... zakochałam się *___*

      Usuń
    4. Violetta to chyba nieco inna historia, jeśli idzie o oczyszczanie.

      Katalino, uśmiechnij się do nas i zatrzęś brzuszkiem, to Ci ze stri użyczymy. W końcu to lakier dla przyjaciółki.

      Usuń
    5. HAHAHAHA... O looosie :D Jesteś pewna że chcesz żebym zatrzęsła brzuszkiem? Ostatnio go u mnie przybyło to miałabym czym trząchać, ale za wrażenia estetyczne nie odpowiadam xD

      Usuń
    6. Katalino, bez przesadyzmu. Poza tym czymś trzeba trząchać :>

      Usuń
    7. I like to move it move it :D Musimy się dowiedzieć o ten taniec-trząchaniec, bo taka dawka ruchu do muzyki to chyba najfajniejsza forma "ćwiczeń" :)

      Usuń
    8. Katalino, tam już się nie ma czego dowiadywać. Marokańska kazała mi Was zmobilizować, także czekamy aż stri skończy z hydro i powróci z rozjazdów.
      Oczywiście, że najfajniejsza. Ja już przebieram w miejscu, tak bardzo bym chciała.

      Usuń
  7. A lubisz identyczne, tylko granatowe?
    Widziałam taki, arcypiękny był, ale... ;)

    Kocham takie wykończenie, ale skubańcy nawet z bazowym nie chcą łatwo schodzić :/

    Yay, Ty też chodzisz w dresach! :** [w oba poliki]

    Widzicie, dlaczego warto poznać jak najwięcej opinii, następnie wszystko przeanalizować i wyciągnąć włoski, to znaczy wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęczaku, ale co?
      Drobinkowce to moja słabość. Granat też, bo granat to moja czerń.
      Polecam metodę z folią - jest przyjemnie, kosmicznie i skutecznie.

      W dresach i getrach. Zależy co aktualnie mam upstrzone lakierem lub żarciem. :P

      Usuń
    2. Zastanawiałam się, czy Ci to mówić, czy nie ;)

      ...oj no bo chciałam Ci go sprezentować i zobaczyć na Twoich fantastycznych pazurkach, ale nie wiedziałam, czy Ci się to spodoba i - pierdoła - nie wzięłam. Jutro będę tam, ale jutro minie tydzień od poprzedniej wizyty i nie wiem, czy go uświadczę [było 2 sztuki].

      Catrice to był i wyglądał tak:
      kliknij i popatrz na lewy górny róg największego zdjąta.

      A może masz jakiś inien typ, na który mam wysłać psy gończe?

      Usuń
    3. Zajączku kochany :*
      Lakier wygląda interesująco, tym bardziej że chyba go nigdy nie widziałam. Wieszli, co to za jeden?

      Chociaż... nie trzeba, naprawdę nie trzeba. Ja przecież lakierów i tak mam już dosyć :P

      Usuń
    4. Catrice, granatowy drobiniec połyskujący, więcej nie wiem nitz :) Nie wiem, jak się nazywa z imienia, zawsze zwracam uwagem jedynie na kolor/wykończenie :)

      Cieszą mnie dwie rzeczy: że go jeszcze nie masz i że powiedziałaś, że wygląda interesująco ;)

      Usuń
    5. Eeee, tego.
      Już nie wygląda interesująco :P

      Usuń
    6. Zajęczaku, nie.
      Ale się nie kłopocz. Przeżyję bez niego.

      Usuń
    7. W każdym razie gdybyś jakichś kolorowych pierdułek potrzebowała, możesz na mnie liczyć. Zakupy zaś swojo drogo^
      :*

      Usuń
  8. W wersji frostowej wygląda bardzo interesująco, ale opis zmywania zniechęca (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowana Lalo, aż sobie westchnęłam. :)

      Usuń
  9. Kolor iście hipnotajzin, niczym niebo latem pełne gwiazd XD Jakie Ty masz cudowne paznokcie!

    Co nie zmienia faktu, że boję się wszystkiego co brokatowe. Zmywanie, podczas którego rwie się watka i zostaje na pazurach... wrrr :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berciuchu, dziękuję :)

      Na brokatowce polecam folię aluminiową. Life changing experience.

      Usuń
  10. śliczny kolorek ! <3

    http://dont--stop--believin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczny jest ten kolor, z avonu nigdy nie zamawiałam lakierów może czas zacząć kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, polecam przejrzeć słocze w internecie, bo kolory w katalogu mogą być nieco skrzywione.

      Usuń
  12. Moja znajoma konsultantka mówiłam mi o tym barwieniu kiedy zamawiałam fioletowy lakier który wchodził z tym właśnie do oferty. U Ciebie niesamowicie mi się podoba, ale u niej jakoś mnie nie zachwycił, ale to też pewnie kwestia wyglądu pazurków, bo masz cudne szponki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady, dziękuję :* to po mamusi.
      Takie lakiery przyciągają wzrok, więc warto dokładnie pomalować pazury. I zadbać o ich kondycję.

      Usuń
  13. Mam go :)
    Kolor piękny, ale bez dobrej bazy radzę do niego nawet nie podchodzić.
    Diabelec paznokcie przebarwił mi tak, nawet po dwóch tygodniach paznokcie miałam niebieskawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tova1, gdy tylko sięgam po coś ciemniejszego, to zawsze mam podejrzenia, że nie będzie chciało zejść z paznokci. Także bez bazy ani rusz. Mnie kąpiel w cytrynie i jedno pranie wystarczyło, żeby pozbyć się niebieskawej poświaty.

      Usuń
    2. Mi nie pomogło nawet szorowanie wanny Froshem z niepomalowanymi niczym paznokciami ;)

      Usuń
    3. Tova1, aż tak się do Ciebie dziad przyczepił? XD

      Usuń
  14. Kobieto, lakier jak lakier, ale paznokcie masz przepiękne *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paramore, dziękuję. Proszę mnie nie płonić ;)

      Usuń
  15. Kolor fajny, ale to zmywanie mnie odstrasza. Ja leniwy potwór jestem, nie dla mnie wielominutowe zmywanie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annatheo, ja też jestem leniwa, ale do zupełnie innych rzeczy ^^

      Usuń
  16. Pazury masz pierwsza klasa! Szal cial jak dla mnie:D a pomimo, ze recenzetki sie zmienily to niestety jakbym czytala o dwoch zupelnie innych produktach z prezentacja wlacznie.
    Mnie dawno temu lakiery Avonu zawiodly ale patrzac na Twoje zdjecia oraz czytajac relacje mam ochote dokonac malego powrotu choc generalnie wyznaje zasade, ze dwa razy do tej samej rzeki nie wchodze;)))

    Jeżeli kochać to nie indywidualnie. Nic dodac, nic ujac;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, ten powrót może okazać się błędem, jeśli denerwują Cię prześwity i barwne plamy na paznokciach.
      Niektóre dziewczyny narzekają też na trwałość, ja chyba jakoś dobrze się zabezpieczam i mało robię. ;P
      Kurde, następnym razem muszę zrobić foto kolorowej ręki, tak ku przestrodze.

      :)

      Usuń
    2. Mysle, ze dam rade:-) Pod kazdy lakier daje baze a przy zmywaniu nawet jezeli barwi gorzej niz Orly Stone Cold to i tak dam rade bo oswoilam ten proces.
      Co do trwalosci to wydaje mi sie, ze Seche Vite rozwiaze problem- poza tym dla takiego koloru czasem warto sie pomeczyc. Tak, wiem jestem uparta ale tak czasami mam, ze jak kolor mi sie spodoba to maltretuje lakier bez wzgledu na to jak (nie) wspolpracuje;)
      A mialas mi cos zmalowac?:P

      Usuń
    3. Hexx, doskonale rozumiem, bo też potrafię się uprzeć.
      Myślę też, że przy zmywaniu warto uskutecznić dłuższe przytrzymywanie wacika, a nawet i owinięcie folią. Wszystko byle nie trzeć, bo wtedy kolor pójdzie na skórki.

      Zmaluję, kochana, zmaluję, tylko odwalę robotę.

      Usuń
  17. mi się podoba. tylko zmywać by mi się go chyba nie chciało. Wkurza mnie to, że nie można pójść do tego centrum dowodzenia AVON (obok którego przejeżdżam codziennie) i po prostu czegoś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fresh Linen, może sam by odpadł po pewnym czasie. I też uważam, że tak byłoby wygodniej. Cóż, polityka firmy.

      Usuń
  18. Kocham wszystko co ma w sobie brokat.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...