sobota, 17 marca 2012

Promiskuityzm, czyli moje przygody z pięcioma jegomościami (część 2)


Najwyższy czas zająć się kolejnym. O pierwszym partnerze wspominałam tutaj. (Jeśli jeszcze nie znasz mojej kremacyjnej filozofii, koniecznie zajrzyj. Wszystko stanie się prostsze).

Oto on.

Masło do ciała Tutti Frutti: Liczi i rambutan (Farmona)
250 ml/ 13,19 zł (promocja na niby)

Jego deklaracja

Czyżby kolejne farmazony od Farmony?

Na początku nie jest tak źle. Po prostu troszeczkę edukacji: „Niezwykle słodkie liczi, uprawiane w Państwie Środka od 2000 lat, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming”. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że trzy czwarte z nich zeszło na cukrzycę.

Ale patrzmy dalej. Albo nie. Bo ja nie mogę. Weźcie mi proszę wytłumaczcie, co to znaczy, że liczi w połączeniu z rambutanem „nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat upojnej, letniej zabawy”? Bez komentarza, moje Panie, bez komentarza. Zaprawdę powiadam Wam, nie chcecie wiedzieć, co przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o „aromacie upojnej zabawy”. I zapewne wcale nie chcecie tym pachnieć.

Potem chwila odpoczynku na standardowe formułki. Wspominają, że dodali masło shea, dzięki któremu smarowidło ma „głęboko nawilżać, odżywiać i ujędrniać, sprawiając, że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie”. Tak, tak, co innego mieli napisać.

Ano na przykład deserek dla Słomeczki. Czekajcie, zanim to przeczytacie, zgaście sobie światło, zapalcie świeczki i naładujcie baterie do wibratora. Okej, dobra, przesadzam z wibratorem. Farmona da radę bez wibratora. Drogie Panie:

„Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje”.

Tadam!

Ja wiem, że jak się po takim "zachęcającym" opisie zajrzy do składu i zobaczy butyroSPERMUM parkii na drugiej pozycji, to trudno uwierzyć, że to naprawdę masło shea. I nie pomaga fakt, że drzewo, z którego owoców (a właściwie ich nasion) wyciska się to cenne, białe mazidło, nazywa się, uwaga, uwaga, MASŁOSZ PARKA. Kuźwa, MASŁOSZPARKA. Czy Wy słyszycie to, co ja?

Masłoszparka.

Moja reakcja

Musiałam mieć specjalną melodię, żeby po niego sięgać. Przede wszystkim dlatego, że to masło naprawdę jest masłem, z deczka różowawym co prawda, ale nadal masłem, które trzeba wcierać i wcierać, aby dobrze się wchłonęło. To nie musi być minus. Ale czasami jest. Razem z tymi czarnymi kulkami. Jestem chyba zbyt gruboskórna na taki rodzaj masowania, a one zbyt upierdliwe, żeby szybko znikać mi z oczu.

Poza tym zapach. Wiem, kwestia gustu, ja akurat nie trafiłam w swój. Na początku nos podpowiadał mi, że fetorek jest całkiem fajny, trochę niespotykany, ale nie minęły dwa dni, a już okazało się, że mister nos miał klapki na nozdrzach, bo zapaszek przerodził się w zbyt słodki i uciążliwy. W dodatku bardzo trwały.

Nie poczułam się ani uwiedziona, ani zrelaksowana, ani wymasowana, ale muszę przyznać, że nawilżał przyzwoicie. Mojej niezbyt problematycznej skórze wystarczyło.

Na wakacje strzelę sobie chyba wersję z melonem (ogórkiem :P) i arbuzem, bo Rodzicielka właśnie uskutecznia i za każdym razem, gdy się posmaruje, mam wrażenie, że zaraz wejdzie mi do pokoju soczysty owoc. Oczywiście nie tak bardzo słodki, jak liczi i rambutan.

Reasumując, zadufanym w sobie, przesłodzonym lalusiom, którzy obiecują niezapomniane doznania, a potem tylko leżą i czekają, aż odwalisz całą robotę, mówię nie. Ale orzeźwiający braciszek to już inna historia.

Flaki: Aqua, Butyrospermum Parkii, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, C1 16255, Parfum, Cera Alba, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Jojoba Esters, Iron Oxides, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Geraniol, Citronellol, Limonene.

32 komentarze:

  1. „nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat upojnej, letniej zabawy” buahahahahahahaha

    o masłoszu parce nie wiedziałam, doedukowałaś mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply, wiedziałam, że moja wypowiedź nie przebije tej farmonowej.
      Sama też się doedukowałam :>

      Usuń
    2. tak poza tym uprzejmie donoszę, że zostałaś (znowu) otagowana:

      http://simplyawoman86.blogspot.co.uk/2012/03/tag-musze-to-miec.html

      :)

      przyznam, że jestem ogrooomnie ciekawa Twojej wishlisty :)

      Usuń
    3. tak poza tym uprzejmie donoszę, że zostałaś (znowu) otagowana:

      http://simplyawoman86.blogspot.co.uk/2012/03/tag-musze-to-miec.html

      :)

      przyznam, że jestem ogrooomnie ciekawa Twojej wishlisty :)

      Usuń
  2. Hahahaha nie mogę, tak głośno się śmiałam, że aż mój chłopak się obudził z pytaniem co się w ogóle stało? :D:D:D

    Słomko, najwyraźniej w trakcie jego stosowania nigdy nie byłaś w odpowiednim humorze (if u know what i mean) na takie upojne, letnie zabawy :P

    masłoszparka :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karotko, dzień dobry.
      Czyli chyba sobie nagrabiłam.

      Czy ja wiem. Ja chyba zawsze jestem w odpowiednim humorze (if u know what I mean).

      (Pan Słomka daleko to nie może zaprzeczyć ;P).

      Usuń
  3. Rambutan... A z czym to się je?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chce wiedzieć, Słomciu wytłumacz nam :D

      Usuń
    2. Kosodrzewino, Lady, sama nie wiem, dziewczyny poniżej chyba wiedzą lepiej XD

      W każdym razie na wikipedii piszą, że to coś z mydleńcowatych, czyli pewnie trąci mydłem. Polecam zatem z keczupem. Keczup poprawia smak. Bo go zabija.

      Chociaż ja bym tego nie jadła, bo na zdjęciach wygląda jak moje wyobrażenie masłoszparki.

      Usuń
  4. Ja jestem szparka sekretarka^ nanana.

    Rambutan to takie połączenie małpy i butli z gazem [orangutan+propan/butan]. W ogóle to zdanie mogłoby już służyć za jakiś pieprzony tekst do kawałka hiphopowego.

    Nie wiem, jak pachnie, ale na tym ostatnim zdjęciu wygląda przepysznie! @_@

    Wierszokleci Farmony nie zawiedli :D

    A Ty patrzysz w ogóle, kto wtedy wchodzi do pokoju? Bo może to rzeczywiście soczysty owoc ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęczak, Ty to w ogóle jesteś wyjątkowa.

      Nie chcę wiedzieć, gdzie rzeczona małpa ma rzeczoną butlę.

      Przepraszam, nie spróbowałam. Teraz też nie spróbuję. Nie ruszam słodkiego.

      Teraz to ja już na pewno nie spojrzę...

      Usuń
  5. Ja się kiedyś darłam do mamy przez pół sklepu "mamooooooooooo, Farmona ma masło z orangutanem :D". Rambutan, orangutan, co za różnica. Zawsze mam radochę, jak widzę łacińską nazwę masła Shea :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, trolololo.
      Ja, gdy ją widzę, zazwyczaj wyglądam tak:

      http://i1.kym-cdn.com/entries/icons/original/000/005/165/PFFFFT.png

      Myślałam, że tylko ze mnie taki dzieciak ;P

      Usuń
  6. Przy zapachu upojnej letniej zabawy zaczęłam się uśmiechać. Ale przy masłoszu parce (masłoszparce ?!) to już po prostu wybuchłam śmiechem. Dobrze że jestem sama w domu bo by kto jeszcze pomyślał, że mnie kopnęło ;) Az mi łezka ze śmiechu spłynęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszłoparka jest fenomenalna:))) Poturlalabym sie gdybym teraz mogla, co w sumie przy moich gabarytach nie byloby problemem;))))

      Usuń
    2. Kat & Hexx, cieszę się, że trochę Was uśmiechnęłam.
      Ale tak naprawdę to podziękujcie Farmonie.

      Hexx, wybacz, ale turlanie przebiło nawet masło szparkę.

      Usuń
  7. "Reasumując, zadufanym w sobie, przesłodzonym lalusiom, którzy obiecują niezapomniane doznania, a potem tylko leżą i czekają, aż odwalisz całą robotę, mówię nie. Ale orzeźwiający braciszek to już inna historia. "

    Moglabym potraktowac to jak swoje motto zyciowe:))) pomijajac ostatnie zdjenie. Nic dodac nic ujac. Cala prawda i tylko prawda:DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. HAHAHAHAHAHAHA co się ubawiłam z tych nazw! :D Głodnemu tutti frutti na myśli?:D

    Rambutan? Ale że jak, że Rambo tuptający po dżungli z butlą butanu, czy jak?:D Hmm... upojna letnia zabawa... to powoli zaczyna się układać w całkiem logiczną historię :D Nie no, czas kończyć, bo wyobraźnia za bardzo ponosi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berciuch, na zdrowie!

      Wasze skojarzenia robią się coraz ciekawsze. :>

      Usuń
  9. Słomek kurcze, ja sobie tak Ciebie czytam i mnie naszło jedno: daj mi numer Twojego dilera, daje Ci zaje....fajne prochy :D xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, Dzolls, co Ty tutaj mówisz...
      (Takie rzeczy to na priv :P)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Stri, i o to chodziło, Kochana, i o to chdziło.

      Usuń
    2. jeszcze się spotkamy.. pomiędzy regałami...

      Usuń
    3. Stri, am, tego, teraz to ja zaczynam mieć dziwne myśli.

      Usuń
    4. (o )( o)

      Widzę wszystko.
      I to nie są cycki.

      Usuń
  11. piszę komentarz dopiero dziś - jak w sobotę czytałam o MASŁOSZPARCE na wykładzie, to hukłam tak donośnym śmiechem, że profesor kazał mi zamknąć komputer. i nie pomogło biadolenie, że ja przecież notatki robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, Olgito, trzeba było powiedzieć prawdę. Wszyscy by się pośmiali ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...