sobota, 7 grudnia 2013

Nie szósty, a piąty, i nie grudnia, tylko listopada

To nie jest tak, że o Was zapomniałam. Ani tak, że porzuciłam. Od ponad tygodnia jestem już w domu i, mówiąc szczerze, walczę z przejedzeniem.

Takie gifty.

Ze wszystkich używek najbardziej przeżarł mi się internet. Kiedy siedziałam u Simply, odzwyczaiłam się od patrzenia w monitor, i to było dobre. Po powrocie omijałam komputer szerokim łukiem, aż wreszcie różne okoliczności zmusiły mnie do wciśnięcia guzika.

Kolejny tydzień upłynął mi na łapaniu słońca.

I oto jestem.

Tak się złożyło, że są mikołajki*, więc pomyślałam, że wrzucę mój mały goodie bag, który częściowo dostałam już miesiąc temu, ale kto by się przejmował takimi umownymi szczegółami, liczy się to, że jesteśmy razem, czyż nie? O tym, jaka historia kryje się za słodką paczką, pisałam już kiedyś >tutaj< i >tutaj< też.

Sporą część stanowią miętówki, zwłaszcza te o niedostępnych u nas smakach. Bohaterki ze zdjęcia poniżej przypominają mi o pewnej amerykańskiej przygodzie i właściwie pierwszej długiej rozłące. Łezka w oku.

Koła, a właściwie kółka ratunkowe. Life savers to moje ulubione miętówy. Sama chemia <3



Inne takie miętowe wow wow. Polecam truskawkowe.


Jeżeli tylko mikołajowa droga wiedzie przez odpowiednie kraje, w paczce nie może zabraknąć również Reese's, obojętnie czy w formie batonów czy uroczych tartaletek. Podczas gdy szczerbaty napala się na swoje suchary, ja spoglądam pożądliwie na masło orzechowe i wszystko, co z jego dodatkiem. Wybaczcie, moje kochane, ale nutella może się schować. Nawet nie pamiętam, kiedy ją ostatnio jadłam. Wcale nie tęsknię. Stri, jest cała Twoja!

Czasem myślę, że jednostką szczęścia są kalorie. Czy to już otyłość?

Pornografia spożywcza.

Poza tym kilka niespodzianek:

Migdałowy snickers. Tak, jest lepszy.

Dla wszystkich fanów The Big Bang Theory, "the most apologetic of the boxed candies".
(W sumie takie Eclairs wywrócone na lewą stronę. Karmel w czekoladzie. Mordoklejka na całego).

Belgijska czekolada. Jeszcze nie próbowałam, ale doszły mnie słuchy, że szału nie ma.

Raz na rok można sobie strzelić piwo korzenne.

I żeby nie było, że sama cukrzyca i próchnica. Złoto też było. O, proszę:

Bling...

... bling.
 
Na tym dziś poprzestaniemy. Resztą łupów pochwalę się następnym razem.
Po stokroć dzięki
 dla Was
i dla Mikołaja.
 
Buziaki,
Słom


---
* Zaczęłam pisać wczoraj, ale zima zaskoczyła drogowców.

48 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Łakocie takie. Przysmaki to mikołaj gotuje :)

      Usuń
  2. Słom! Tęskniłam:) Masz tych pyszności ze szok:) Ja też lubię masło orzechowe:) Zajadałam się u brytoli tostami z tym masłem i bananem:) Mniam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peanut butter and banana time? Awesome :D

      Usuń
  3. Aż sobie klawiaturę obśliniłam od tych wszystkich pyszności! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Migdałowy snickers omnomnom, czemu w Polsce nie ma :(((?!

    OdpowiedzUsuń
  5. Migdałowe Snickersy??? Ej no, czemu ich u nas nie ma, to nie fair. Widze Big Reds'y :D Zajadałam się tym na studiach :D Genialnie smakują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, żeby nam tyłki nadmiernie nie rosły.

      Usuń
  6. Jadłabym. Z lakierem włącznie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. daj cuksa! :> ej jak omijam glukozę tak tę wciągnęłabym nosem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jesteś <3
    i masz migdałowego Snickersa :D
    zostań zostań zostań ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. i wkrada mi się pytanie, czemu u nas takich pyszności nie ma? nie wszystkich, ale no chociaż 1/10 kurcze.
    i dobry wieczór dobrze Cię tu widzieć znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nasze polskie tyłki nie rosły :D

      Usuń
  10. Nie idź już!
    I, tego... Migdałowy snickers będzie mi się teraz śnił po nocach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nigdzie nie idę. Czuwam w pobliżu :)
      (Przepraszam za koszmary).

      Usuń
  11. o matko :D kupcie mi ślinik na gwiazdkę, bo w tej chwili jest mi potrzebny :D
    awwwwwwwwhhh *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Słooooooooomka!!!!!!!!
    Kurde, ale się cieszę, jak idiotka, bo w sumie co mi tak zależy - nie wiem. Ale cieszę się niesamowicie, że nie porzuciłaś blogowania i nas :D :**

    Kurde, ja też kocham masło orzechowe i wtranżoliłabym pornografię spożywczą. Nutellę też kocham, nie znudzi mi się nigdy, no - chyba, że nakombinują coś w składzie, tak jak Wedel, z którego czekoladami wzięłam rozwód, bo teraz są po prostu niedobre.
    Zjadłabym też pastylek [a właśnie, że powiem: pastylków] no więc zjadłabym pastylków pudrowych, ale owocowych.
    Mnie rodzina przywozi z Belgii takie czekolady [mowa o Côte-d'Or] - pyyycha :) Belgijskie czekolady [i niemieckie, ale tylko te, kupowane za zachodnią granicą] są najlepsze na świecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Czy Ty wiesz o tym, że krzepisz lepiej niż Mars?
      To ja się cieszę, że o mnie pamiętasz i odwiedzasz. Buziaki!

      Usuń
    2. Słomik!!
      Mało zawału nie dostałam, kiedy dzień przed Wigilią, listonosz przytargał pod moje dźwierze pewną przesyłkę <3 Za Chiny Ludowe i pół Ameryki nie przypuszczałabym, że ktoś może mi coś wysłać... że to od Ciebie! Bez jaj, wszystko wywołało u mnie niepohamowaną euforię.
      Tymczasem nadal trwa radocha nieprzerwana z Twojego prezentu, nawet nie wiesz, jaką prze-przefantastyczną niespodziankę mi zrobiłaś!!!

      Napisałam Ci mailową epistołę sprawozdawczo-podziękowalną na podany wyżej adres e-mail. Szalenie się z tych rzeczy cieszę, bez cienia kurtuazji.

      Dziękuję Ci!! :*

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, o czym już wiesz :)

      Usuń
  13. Milk Duds to jak Dumle ^^
    Wciągnęłabym. Nosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narkomania mi tu zatacza coraz szersze kręgi...

      Usuń
  14. Witam z powrotem:P mniam aż zgłodniałam

    OdpowiedzUsuń
  15. No i się zaśliniłam na noc...może przyśni mi się coś słodkiego :P

    OdpowiedzUsuń
  16. o ja, zjadlabym migdałowego snicksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że można znaleźć je w Blackpool? :)

      Usuń
    2. serio? rozejrzę się, kiedy pogoda znów pozwoli nam udać się na spacerek :]

      Usuń
    3. Zobacz w Houndshill, obok primara jest taki sklep Mr Simms Olde Sweet Shoppe. Mają trochę amerykańskich słodyczy.

      Usuń
  17. Nie wiem czy mam już połknąć cały monitor, czy tylko kancik nadgryźć :D
    Zazdroszczę Snickersa i pudrówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci powiem: monitor niesmaczny, poszukaj czegoś lepszego. :)

      Usuń
  18. Kochaaaaaam słodyczowe pornole! Chociaż moje biodra są innego zdania... Może są bardziej cnotliwe w tym temacie ;p
    Mnie się często przejada internet - szczególnie, kiedy próbuję obserwować fejs-zboka i być w miarę na bieżąco. Chyba tego nie ogarniam. Zresztą życie i różne sprawy często odciągają mnie od komputera i potem jakoś tak ciężko wrócić, kręcę się kręcę i jakoś tak nieswojo czasem. Mogłabym bez tego żyć - większość życia na szczęście żyłam :D Cieszę się, że to pamiętam. Ale dobrze że wracasz, wracaj kiedy tylko się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam oj, od czasu do czasu można trochę zboczyć.

      Chyba najbardziej drażni mnie to, że prawie wszystko z komputerem: praca, rozrywka, zakupy, nauka, spotkania... A ja nie lubię siedzieć w miejscu, lubię jak się zmienia.

      Usuń
  19. Też jadłem migdałowego snickers'a ale z 15 lat temu. Koledze ciotka z Ameryki przysłała paczkę ze słodyczami, a z NRD były FANTY w kartonikach o różnych smakach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. I jak tu być na diecie, jak tu tyle słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nutellę kupiłam jakiś miesiąc temu i w ogóle o niej zapomniałam. Zjadłam naleśniki z nutellą, ale trochę były mdłe. Szczerze, z nutello mi przeszło. Ostatnio mam fazę na śledzie i coś jeszcze. Bito śmietanę.. ale czemu? A! Bo jeszcze tiramisu, ale też z miesiąc temu jadłam. Hmn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutella jest dobra, bo szklanki na pędzle.
      A tiramisu to bym zjadła, kurczę.

      Usuń
    2. Ja bym te pankejksy z syropem klonowym ♥ A jak rozpusta po całości to z filandelfią i golden syrupem. Najlepiej takie grube, hamerykańskie. Jestem gruba na samą myśl.

      Śledzie też bym zjadła, ale takie koreczki, miodzio się zwą.

      Stri, a może zapomniałaś mi o czymś powiedzieć? Chociaż nie wiem, czy teraz masz czas, aby zajść. Biduńka.

      Tiramisu Wam oddam, bo tam kawa, to wiecie, niekoniecznie.

      Usuń
    3. Kawa jest całkiem fu, ale tiramisu owszem. Własnie wykończyłam pudło kartdorów o tymże smaku.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...