czwartek, 8 listopada 2012

Uwaga, słodzę

Dzisiaj będzie trochę inaczej, trochę słodzenia.
Zresztą już jakiś czas temu obiecywałam, że kiedyś będzie o słodyczach.

Jest w moim życiu pewna Osoba, która od kilku ładnych lat sprawia, że to życie w ogóle jest warte. Że ma w sobie tak wiele zapachów, smaków i melodii. Osoba, przez którą czasami myślę, iż jest mnie dwie (ewentualnie jedna na pół), ale tylko do chwili, gdy przypominam sobie, że ja przecież do garów to jestem antytalent. No i raczej nie potrafię dobrze śpiewać, nawet po pijaku. 

Tej Osoby niestety nie ma przy mnie przez większą część roku, ale jest to tylko nieobecność fizyczna. Owszem, bolesna, lecz bardzo ubogacająca.

Gdy powraca, przywozi mi jeden ogromny, cierpliwie wyczekiwany prezent - siebie - oraz wiele słodkich drobiazgów z różnych stron świata, mój mały goody bag. Dziś zobaczycie, co było w ostatnim.

Najpierw na słodko.

Spokojnie, nie pochłonęłam wszystkiego. Jeszcze.

Co my tu mamy? Mieszankę czekoladek Garoto z Brazylii oraz belgijskie czekolady Galler. Rozmaite cuksy zza naszej wschodniej granicy oraz pudrowe Look-o-Looki zza zachodniej. Nugatowe przysmaki z południa i moja ukochana fińska Tupla z północy. Wszystkie rzeczy, które bardzo cieszą dentystów.

Kto powiedział muu? Kto był w Kłajpedzie, a kto w Maroku? Kto smakuje jak fistaszek?

Uwielbiam jeść jedzenie z różnych stron świata, ale gdy okazuje się, że jest smaczne, to zaczynam mieć mieszane uczucia.

Jeden z brazylijskich czekoladków.


Pamiętacie wpis o leku na całe zło? Dobrze zgadłyście, to były tik taki. Truskawkowe, śmietankowe oraz cynamonowe.

Kto lubi Big Reda?

Tylko bez paniki. Mój blog nie zamienia się w cukiernię. Tak naprawdę chciałam zrobić krótki wstęp do tego, co powinno zainteresować Was bardziej:

Przysmaki z Niemiec.

Jesteście ciekawe, co znalazło się w siateczku?

Po pierwsze: mnogość lakierów.

Świat stanął na głowie!

Po drugie: kilka innych drobiazgów.

Znów te słodycze.

I po trzecie: jabłka.

Dość kosztowna dieta jabułkowa.

Be Delicious przypomina mi jeden z moich pierwszych zapachów (który najpierw wściekle kochałam, a potem równie wściekle nienawidziłam) i chyba za to go lubię. Wiem, że na pewno ktoś będzie chciał napisać, że zajeżdża ogórem i jest pospolity, dlatego od razu odpowiadam: wali mnie to. Nie mówcie mi oczywistych oczywistości, naprawdę.

Jeszcze bardziej lubię Golden Delicious, a właściwie lubię to, co z niego zostaje na mojej skórze i ciuchach po całym dniu. Jest słodki, trochę mnie przygniata, ale odpowiada mi ten ciężar. Czuję się w nim przytulnie. Kojarzy mi się z perfumowanymi stronami w avonowskim katalogu. I jeszcze ze złotą jesienią - golden w nazwie robi mi z mózgu galaretę. Używam z przyjemnością, na zmianę z zielonym bratem.

Właściwie to wszystko na dziś. Rzecz jasna, niektórym rzeczom jeszcze przyjrzymy się bliżej. Jeśli coś Wam wpadło w oko, krzyczcie.

Czas na słodkie pożegnanie:
  
Gimme MORE!

Dziękuję, raz jeszcze.
Bez Ciebie nie byłoby Słomki.

89 komentarzy:

  1. Trochę mnie zemdliło :-) Ale zestaw pokaźny! pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie ilości słodyczy nie straszne :)

      Usuń
    2. Mnie również nie straszne to - baa, wręcz przeciwnie, podobnie jak kosmetyki wyzwala pożądanie^^

      Usuń
    3. Kurcze, kurcze, robi się gorrrrąco... *gulp*

      Usuń
  2. Ło matko i córko ile dobroci! Sama nie wiem przez się bardziej zaśliniłam - przed słodkości czy te kolorowe skarby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karotko, no nie wiem, nie wiem, ale podaję chusteczkę.

      Usuń
  3. Wow! Ale słodko się zrobiło :D
    Sama też wiem co znaczy mieć ukochaną osobę wiele kilometrów od siebie... ale za to jakie potem powitania są piękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzynko, prawda to.
      Życzę wytrwałości!

      Usuń
  4. Ile słodyczy!!! I kolejne lakiery :P sesese

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery żyją własnym życiem. Wyłażą z pudełek, szuflad, siatek, rozmnażają się...

      Usuń
  5. Ja wiedziałam, że za tymi cuksami kryje się coś grubszego - zacne te lakierki, czekam na pokazówki! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paramore, powoli będę pokazywać :)

      Usuń
  6. Jak miło, że teraz już tylko pachniesz a nie czekasz :)

    Ile słodyczy! Ile lakierów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skucha. Właśnie od dziś zaczynam też czekać. :(

      Usuń
  7. Jakie pyszności :). Kiedy mogę wpaść? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, nawet za 5 minut, tylko uważaj, mam na sobie aseksualny dres.

      Usuń
  8. Papierki od tych krówek to male dziela sztuki. No, przynajmniej tak wyglądają na fotkach. Wspaniała taka Osoba, która w każdym zakątku świata mysli o Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, papierki zafascynowały mnie bardziej niż sama zawartość.

      Usuń
  9. o jezusicku :D
    ile lakierow!! moom pleaseeeeee!

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...

      Usuń
    2. no może mikołaj będzie hojny;) ale jak narazie sama staram się dopełniać moje zbiory lakierowe..:)

      Paulina

      Usuń
  10. Jaki ładny post. Poetycki. Słodki.
    Budzący ochotę na więcej. Nie tylko słodyczy i kosmetyków. ;)
    Miałabym ochotę Cię zapytać, jaka to Osoba. Bo wiem tylko, że ważna, i że myśli o Tobie przez wiele miesięcy, kompletując te wszystkie prezenty.
    Ale nie zapytam. Szanuję to, że nie napisałaś sama. Wbrew pozorom. :)
    Też miałam przez dużo za długi czas taką osobę... Też dostałam słodycze i różne urocze drobiazgi. Słodycze miały słodko-gorzki smak. Drobiazgów nie jadłam. ;) Nie do końca lubię wspominać ten okres...
    Tam u Ciebie widzę japońskie smakołyki, co to? Nie znam, a może chciałabym poznać. Napisz coś więcej o tych japońskich cuksach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lauro, dziękuję. Jesteś uważną Czytelniczką. Cieszy mnie to, że mam takie Czytelniczki.

      Obiecuję, że napiszę.

      Usuń
  11. ależ mi ślinka poleciała:D
    i lakiery, oja oja oja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Little Sunshine, służę chusteczką. Ewentualnie cuksem :)

      Usuń
  12. Śliczne to wszystko. I paka, i Twoje opisywanie. By się od razu chciało mieć Osobę, która Myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Choć czasem wolałabym, żeby myślała trochę bliżej...

      Usuń
  13. Ależ słodkości!
    Ja chętnie bym się załapała na tą drugą część słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ło rety :D a te wschodnie krówki "uwielbiłam" od pierwszego razu <3 najbardziej wypaśne krówki na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maogoshia, jeszcze mi dwie zostały. I tak sobie dawkuję.

      Usuń
  15. o gwałtu o rety ile smakołyków.. daaaaaj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, o ile Ty dasz trochę swoich ;)

      Usuń
  16. Tak bardzo bym tego zjadła, że mam wrażenie, że chyba nie wytrzymałyby u mnie jednej godziny :P

    Ty po pijaku to prawdopodobnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że potrafisz śpiewać^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że potem byłaby kolejna relacja Zajączkowskiej z wizyty u sadysty.

      Cichaj, umiem się kontrolować ;)

      Usuń
    2. Yhy hy, yh hyhy... nooo... jak by tu tego... trudno zaprzeczyć^^

      Usuń
  17. Ten krem do rąk z Alterry bardzo lubię :) Jak bym tam wpadła do Ciebie, to zjadłabym Ci wszystkie słodycze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylko, już go prawie zużyłam i chyba niebawem skrobnę kilka słów.
      Czasem to bym chciała, żeby ktoś wpadł i mi wyjadł, bo mnie za bardzo kusi wieczorami.

      Usuń
  18. Jeja, nie wiem co bardziej na mnie podziałało: lakiery czy słodycze :D
    P.s. po pijaku to już nie ważne jak się śpiewa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalio, nie rozkminiajmy już, korzystajmy! :D

      (No i zależy, czy wszyscy na imprezie piją).

      Usuń
  19. się wzruszyłam się czytając ten tekst... cmok cmok dla Was

    OdpowiedzUsuń
  20. Ile smakołyków! I kosmetycznych i słodyczy, zaraz do Ciebie wpadam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odchodząc zabierz mnie, tadadamdam...

      Usuń
    2. Czuję, że mi się nalot na chatę szykuje.

      Zając, ta piosenka jest mi bardzo smutna.

      Usuń
    3. No już, już. Ja nie mam za złe. Tylko chciałam poinformować.

      Usuń
  21. Oł, Słomko. :)
    To szalenie sympatyczne, że masz taką Osobę, która myśli o Tobie bez względu na to pod jaką szerokością geograficzną znajduje się aktualnie. :)

    Czy te smakołyki ze wschodu, to słynne ukraińskie krówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krówki zostały kupione na Litwie, ale poszperałam trochę i ta marka jest rosyjska. Zresztą mają na sobie napisane coś o Leningradzie. No i tak by pasowało, że tam jest na przykład pomnik cara Piotra I.

      Usuń
  22. Krówki, ja kocham krówki!
    Z Polskich najlepsze są opatowskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAAAAAAAK opatowskie uber alles!

      Usuń
    2. Na krówki to ja muszę mieć fazę. Ale jak mam... nie jest dobrze, oj nie jest.

      Usuń
  23. za słodyczami nie przepadam:) ale taka słodycz jak wraca wytęskniona osoba to jest to;) fajnie, że tak myśli i kolekcjonuje dla Ciebie te wszystkie drobnostki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu, o tak, tak. To mnie zawsze chwytało za serce.

      Usuń
  24. Pobuszowałabym wśród słodyczy, ojjjj bardzo nawet bardziej niż wśród lakierów. Sprawiłaś, że aż ślinka pociekła.

    Świetne wprowadzenie i tak mi się ciepło na sercu zrobiło, bo na tegoroczne święta dostanę właśnie taki prezent. To jest chyba najważniejsza część, która sprawia, że życie ma lepszy smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, tak, mam dziś powódź na blogu :)

      :) Cieszę się razem z Tobą.

      Usuń
  25. ja chcę to wszystko:)) cudne lakiery, ahhh:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przez rok czekałam i tęskniłam, właśnie wtedy trafiłam do Ciebie i nazwa bloga mnie zaczarowała - jakby była o mnie.
    Podziwiam Cię, sama przy pierwszej możliwej okazji spakowałam manatki i znad morza wyniosłam się do stolicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz nie wiem: uciekłaś czy zmniejszyłaś odległość?

      Usuń
    2. Tobie też tego życzę, zmniejszania dystansu jak najczęściej i na jak najdłużej. :*

      Usuń
  27. Otrzymujesz ode mnie wyróżnienie Liebster Blog.
    http://kasiq-make-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja właśnie siedzę tu.. z mega ochotą na Snikersa, a jak na złość w okolicy żadnego sklepu otwartego po 19...

    OdpowiedzUsuń
  29. kto ci wysyla te slodycze?

    wszystko wyglada bardzo apetycznie! ñam ñam
    ja tez zawsze jak jestem za granica to zaopatruje sie w rozne dziwne slodkosci i deserki w proszku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ohh teraz doczytalam, ze to twoj ukochany :P

      dobrze, ze cie rozpieszcza- pozdrawiam !

      Usuń
    2. Dobrze mam, co nie? ;)
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  30. O ja :) Słodko! Ale bym się rozkoszowała :) Piszę to zajadając Milkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. jestem straszną słodyczoholiczką a najbardziej lubię właśnie takie nieznane mi smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze Cię rozumiem.
      Chociaż przyznaję, że trochę przystopowałam z cukrem. Już mnie tak nie jara jak kiedyś.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...