środa, 10 kwietnia 2013

Ostatnio

...jestem raczej oszczędna i stonowana w makijażu oczu. Więcej bawię się z ustami (to zabrzmiało dokładnie tak, jak miało zabrzmieć). Wczoraj próbowałam strzelić sobie kreskę, ale było jej tak dalece do ideału, że szybko zmyłam i ograniczyłam się do tuszu. Co się z tobą dzieje, Słomko? Z tej okazji dzisiaj nawet nie próbowałam żadnego zmyślnego cieniowania powieki. Taki ze mnie badass.

Seriously?

Chciałam jedynie wzmocnić kontur oka i rozświetlić powiekę. Nooo, tak jakby "chciałam"... samo wyszło.

Mam nadzieję, że coś widać.

Na powiece mam jedynie:
bazę Hean,
holograficzny cień Lovely nr 01,
pigment Kobo 505 Sea Shell,
rozświetlacz The Balm Mary-Lou Manizer 
czarną kredkę, mocno roztartą,
i tusz Rimmel Extra Wow-Lash, który albo dokonuje żywota, albo po prostu robi mi na złość, nie wiem, muszę sprawdzić.

Ha, ha, ha, ależ zabawnie!

Jest jeszcze zdjęcie kawałka twarzy, żebyście zobaczyły, o jaki rodzaj zabawy z ustami się rozchodzi. Między innymi.

Nie powinnam się uśmiechać, bo kiedy się uśmiecham, to nie mam górnej wargi.

Świeżo napoczęta pomadka Maybelline Super Stay 14 HR Lipstick w odcieniu 110 Neverending Pink oraz już od dłuższego czasu katowany róż Beauties Factory w odcieniu 008, który otrzymałam w ramach HexxBoxa. Wiem już, co o nim myślę, ale na razie tego nie napiszę, bo potrzebuję zacnych słoczy.



Właściwie to już wszystko. Dzisiaj bez zdjęć morza, żeby nie skradły mi wpisu. Także buziaki.
Pamiętajcie, że do Was zaglądam, tylko nie bardzo mogę komentować!

73 komentarze:

  1. Nie no ładna ta zabawa ustami :) Podobasz mi się i w takiej wersji Słomko :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooł, dziękuję :* Nazbierało się pomadków, to teraz trzeba poużywać.

      Usuń
    2. jesteśmy hordersami. Ja dużym, Słomka małym.

      Usuń
  2. Szalenie podoba mi się kolor tej pomadki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się szalenie podobają Twoje paznokcie! :)

      Usuń
    2. Szalenie się cieszę Słomko! ;D

      Usuń
  3. Pięknie wyglądasz Słomuś:) Cud miód i orzeszki:)


    Ja jak się uśmiecham to górna warga robi mi jakieś dziwactwa;/ lewa połowa większa, druga mniejsza. taka cholerna asymetria;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Maxi :*

      Na pewno wyglądasz zjawiskowo z tą asymetrią :D

      Usuń
    2. Właśnie sobie cię oglądam i przyszło i do głowy że wyglądasz jak anielica:) tylko z takim diabelskim uśmiechem:D

      Usuń
    3. Łał. To chyba nawet fajnie.

      Usuń
  4. Ja mam ostatnio to samo - wolę postawić na szminki, niż pierdzielić się z oczami (to też zabrzmiało dziwnie) :P

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie Ci w takich zabawowch ustach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś z tymi ustami jest, ja też ostatnio oczu nie ruszam. A, wiem. Czerwone są i niewyspane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie wielkie sińce.

      Usuń
    2. Chętnie usunęłabym te wszystkie defekty owijając się kocem i nie wychodząc spod niego przez co najmniej tydzień. Albo dwa.

      Usuń
  7. Ten cień z Lovely to jednak świetny cudak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze pigmentacja była ciut lepsza, to kochałabym go całym sercem.

      Usuń
  8. Bardzo fajnie, Słomku.
    Mnie też się nie chce z powiekami kombinować.

    A ja jak się uśmiecham, to mam księżyc w pełni zamiast twarzy :P

    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno nie świecisz światłem odbitym, tylko własnym! Haha!

      That was so cheesy.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, na razie w fazie testów.

      Usuń
  10. shining! :) ciekawa jestem Twojej opinii na temat tej pomadki - maźnęłam się jedną w poniedziałek i cholera nie chce się zmyć z ręki do tej pory myję się, zmywam, piorę... i nic :D
    kiedy blasku słońca nie ma za oknem trzeba go sobie dorobić - ja ostatnio nawet zaczęłam używać rozświetlacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lajk e star!

      Nie omieszkam jej wyrazić, tylko najpierw muszę trochę ponosić (to był dopiero pierwszy raz). Ślad po kolorze rzeczywiście długo pozostał na ustach. No i odniosłam wrażenie, że trzeba pod nią dobrze przygotować wargi.

      Dobry rozświetlacz nie jest zły :D

      Usuń
  11. śliczny makijaz taki rozświetlający :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super, że to mówisz. Właśnie o to chodziło!

      Usuń
  12. Zabawy z ustami to fajna rzecz, nie tylko w makijażu. Cmok w bok.
    A świetliste oko bardzo na tak (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny delikates. Ostatnio też nie mam czasu i ochoty na pracochłonne, mocne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w powietrzu.
      Albo czegoś brakuje...

      Usuń
  14. mi się ostatnio w ogóle nie chce malować :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale z Ciebie badass... No, no... ;-)))

    Bardzo ładnie jest! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niszczę system ;)

      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Miażdzysz go! ;-)
      Cieniem o subtelnym połysku. ;-)

      Usuń
  16. Lubię takie delikateski na oczach i zdecydowany kolor a ustach :)

    Jak najbardziej powinnaś się uśmiechać :) Może górna warga jest bardziej nieśmiała ;)
    Ja jak się uśmiecham to mam milion kurzych łapek. Kilka razy próbowałam przestać i wygładzić okolice oczu, ale po 10 minutach nie mogłam wytrzymać i wszystkie niewyuśmiechane uśmiechy kumulowały się i z mojej terapii antykurzołapkowej nic oczywiście nie wychodziło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, ta terapia to zdecydowanie był błąd. Ja zawsze byłam zdania, że lepsze zmarchy od uśmiechu niż smutku! Wręcz wolałabym się uśmiechać częściej.

      Usuń
  17. Usta na pierwszy plan to lubię !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż uważam, że oczy mam ciekawsze od ust.

      Usuń
  18. bo jak się uśmiechasz to się wargi rozciągajo :D

    OdpowiedzUsuń
  19. mi za to brakuje energii na poważniejsze makijaże,
    oj baw się ustami i śmiej się do bólu - ja tam górną wargę zauważyłam:p

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo udana zabawa! Ja ostatnio uskuteczniam makijaż a la wczesna Victoria's Secret ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy, że w bieliźnie się malujesz? ;)

      Usuń
    2. Ja chyba tego nie wiem.

      Usuń
  21. Słomuś, ta szmina ma fantastyczny kolor.

    Kiedy byłam na studiach, ponad połowa moich wykładowców... oni to dopiero nie mieli górnej wargi - nie mówię nawet o uśmiechu, było to widać już podczas mówienia^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udany jest, no.

      O, rany, dobrze, że już nie prowadzę zajęć.

      Usuń
  22. Podoba mi się taki subtelny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  23. "Bawię się z ustami" to jeszcze ok, "bawię się ustami" - to by było dość dwuznaczne ;)

    Uśmiechaj się, uśmiechaj, lepiej nie mieć górnej wargi, niż być ponurakiem ;D

    PS. ja też coś ostatnio makijażowo jestem minimalistką, jakoś mi się nie chce kombinować, więc sięgam ciągle po to samo, w dodatku w małych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, my tylko chodzimy razem na plac zabaw i gramy w gry. Planszowe. :)

      No i na pewno wyglądasz zjawiskowo! :D

      Usuń
    2. Nie wyglądam :/ Ostatnio wskakuję z przeziębienia w przeziębienie i przypominam Rudolfa Czerwononosego w wersji zomie.

      Usuń
    3. Niefajno :( To pewnie przyczyna minimalizmu.
      Przyznam, że mnie też trochę zniechęca słaby stan cery.

      Usuń
  24. uśmiechniętość jest dobra c:
    nabyłam dziś właśnie błyszczyko-kremo-pomadkę z Essence (02 Smooth Berry), i choć prawie wcale mi nie pasuje, bo jest rzeczywiście intensywnaa, to moje marzenie o posiadaniu takiego odcienia mazidła spełnione : D żegnaj praktycyzmie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ladna ta pomadka:). Świetnie pasuje do takiego oczka;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja ostatnio tez mam lenia:) ograniczam się do tuszu i podkładu:) noooo, dobra czasem jakąś kolorową kreskę sobie maźnę:) fajną masz tą pomadkę:) ja ostatnio miłuje się w pomarańczkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w pomarańczkach, ale takich nom nom do brzucha!

      Usuń
  27. hahaha, ja też nie mam górnej wargi kiedy się uśmiecham :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiscie mejbelin to jest, a nie apokalipsa. Ale to wlasnie o te usta mi wczoraj chodzilo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...