poniedziałek, 3 grudnia 2012

W moim ogrodzie

W przerwie od mazania i nadmiernego analizowania: spacer po ogrodzie.

Wibo

Nie będę ukrywać. Jedna z nowych serii lakierów Wibo, Vintage Garden, wpadła mi oko. Trochę się sobie dziwiłam, bo to takie nudziaki i w ogóle, Słomka, co do...? Ale niech już będzie. Tydzień -40%, oprócz tego, że odbił się wielką czkawką w blogoświatku, sprzyjał wpadaniu, sprzyjał wpadkom. Prawie wszystko chciało wpaść - do koszyka.

Obydwa lakiery mają po 7 ml, z upustem kosztowały mnie 3,59 zł, więc normalnie musi to być niecałe 6.
Są kremowe, z lekkim shimmerem w butelce, którego raczej nie widać na paznokciach, może w świetle sztucznym, gdy przyjrzę się z odległości 10 centymetrów. Myślę, że te drobinki po prostu sprawiają, że lakier nie jest płaski. Niby nic, a jednak coś.

Pędzelki długie, okrągłe w przekroju, nieciekawie przycięte, jakby na skos, bardziej lub mniej. Pewnie to zależy od egzemplarza.

Nie mam zastrzeżeń do malowania, ale proponuję nie przeciągać, bo może wyjść be.

Zacznijmy od końca.



Lakier nr 2

Trochę mi się zdjęcie poniszczyło.

Rozbielony róż. Lakiery z trend edycji Wibo są nieco dziwne w konsystencji. Takie jakby paprochowate? Mimo to kryją. Po dwóch warstwach całkiem nieźle.

Świeżo malowane.

Shimmer w butelce

Nierówności to wina sesza. A właściwie moja - pośpieszyłam się. Sesz w ogóle nieźle go ściągnął przy skórkach.


Lakier nr 1

To też.

Jestem totalnie zafascynowana tym kolorem. Nie przypuszczałam. On jest dla mnie idealnie vintage. Zdecydowanie niezdecydowany. Wyblakły szarozielony, seledynowy może, a może i gołębi w niektórych sytuacjach. Tak, wyblakły to idealne słowo. Nie mam  podobnego lakieru w swojej kolekcji.
Na zdjęciach dwie warstwy przykryte topem Insta Dri Sally Hansen.

Znów - shimmer w butelce.

Na trzeci dzień.

Obydwa lakiery nosiłam przez 3 dni. Nie komentuję jednak czasu schnięcia, błysku ani trwałości, bo sięgam po wspomagacze. Nie ma sensu się męczyć. Polecam Wam to samo!

65 komentarzy:

  1. lubię takie pastelowe kolorki...

    OdpowiedzUsuń
  2. W buteleczce wyglądają ślicznie i uroczo, a na pazurkach niestety tak trupio :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, to pewnie moja skóra tak robi. Bardzo dobrze. Bo lubię.

      Usuń
  3. O matko jakie piękne! Szczególnie ten pierwszy musi być mój. Teraz żałuję, że nie uległam -40%. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko moje, w sumie nie taka strata jeszcze, bo one nawet oryginalnie nie straszą ceną tak jak Essie czy OPI. Życzę udanej wizyty w Rossmannie :)

      Usuń
    2. Żebyś wiedziała, że się tam przejdę. :)

      Usuń
  4. mam jednego gagatka z tej linii z serii pure beauty. uwielbiam. lakiery wibo rządzą :) jak byłam ostatnio w Polsce, chciałam zgarnąć z 10 :P nie zrobiłam tego jednakowoż, ale wciąż kuszą :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż silnej woli w Tobie. Pełnam podziwu :)

      Usuń
    2. obie wiemy, że to tylko kwestia czasu i się w końcu złamię ;)

      Usuń
    3. No ale na razie pełnam podziwu. :)

      Usuń
  5. oba ładniej wyglądają na paznokciach niż w butelce, załuję, ze nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę, widzę, że zdania podzielone :)

      Usuń
  6. Mam z tej serii grafitowy i też shimmer niestety widać głównie w butelce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, taki shimmer to chyba rzadko kiedy wychodzi poza butelkę. Nawet nie oczekiwałam, że to zrobi.

      Psss, grafitowy też skubnęłam ;)

      Usuń
  7. To widzę, że wszystkie tak mają, ze shimmer na paznokciach nie chce się ujawniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak. Ale tak jak pisałam Karo - w sumie jakoś tego nie oczekiwałam nawet.
      I tak uważam, że to śliczne kremy.

      Usuń
  8. fajne pastelki :) nie znam tej serii niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalo, powinna być w Rossmanach z taką dużą szafą Wibo.

      Usuń
  9. choć jestem fanką różowych paznokci, to tutaj bardziej podoba mi się ta zieleń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, a widzisz. Ja też się zdziwiłam. Nie myślałam, że tak mi się spodoba ten siny kolor.

      Usuń
  10. ...a mnie się bardziej w buteleczce podobają :[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez Ciebie od wczoraj siedzi mi we łbie ta charakterystyczna przygrywka na początku tego kawałka [turu-rutu turu-rutu ritu-titu]

      aaa!
      już nie mogę tego zdzierżyć :D

      Usuń
    2. ;_; a już myślałam, że nikt nie odczytał mojej żaluzji

      Usuń
  11. Słomka, no i co Ty mi robisz? Teraz chcę, cholera. Bo ja takie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz, to Ci przy najbliższej okazji oddam ten różowy. Tylko słowo.

      Usuń
  12. Moja mama na takie kolory mówi "sprane majtki".
    Wyblakła szarozieleń mnie się podobie bardzo (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalo, no, to Twoja mama obeznana.
      Zajrzyj tu i poszukaj różu. :)

      Usuń
  13. U Ciebie mi się podobają, sama chyba raczej bym ich nie wybrała. Za bardzo trupie pastele :P

    Oj tak, na początku szał na Rossmanna, teraz DDD, dawno już GB nie było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, tak, coś ostatnie dni sprzyjają odpływowi gotówki :(

      Usuń
  14. Oby dwa śliczne :) Oj kusisz :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zadziwiające ale autentycznie mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, powiem Ci, że to naprawdę zadziwiające o.O

      Usuń
  16. Ładniuchne, ale dla mnie odpada. Moje ręce przypominają średnio świeżego trupka w takich odcieniach napaznokciowych. A to niekoniecznie jest efekt, którego pożądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Można tego nie lubić.
      Ja myślałam, że ten zielony będzie mi się gryzł, ale jednak zaskoczył in plus.

      Usuń
  17. Jakie ładne! Nie kojarzą mi się niestety z ogrodem, ale z taką słodką, wylukrowaną i przystrojoną muffinką- taką do schrupania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xkeylimex, trafne skojarzenie. :)
      Vintage muffins.

      Usuń
  18. Ten drugi, nieokreślony jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Trwam sobie radośnie w szarym uwielbieniu, więc ten drugi lakier jest dla mnie szarością muśniętą miętą. Ktoś wyżej napisał, że jest trupi. Może i trup, ale jaki sympatyczny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Westko, tak. Teraz już mogę mówić, że trzymam sympatycznego trupa w szafie :D A nie, on się jeszcze nie zmieścił. W worku na razie go trzymam.

      Sasasa.

      Usuń
    2. W worku w ogródku? Pod trzecią sosną? :D

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Kosmetasiu, słodziutki i różowiutki. Taki różowy sweterek z angory.

      Usuń
  21. Fajnie wyglądają, choć sama wolę ciemne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  22. W moim koszyku też były! Ale przez moment :D Potem je odłożyłam, jak zobaczyłam, że są porozwarstwiane :D

    Świetne kolory, szczególnie ten szary!

    Otagowałam Cię na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berciuchu, ja ma wrażenie, że lakiery rozwarstwiają się od tych świateł w szafach. Przecież to grzeje i w ogóle.
      Na szczęście wystarczy tylko wstrząsnąć i już jest dobrze.

      Dzięki, lecę zobaczyć.

      Usuń
  23. ale masz piekne pazurki!!!!!!!!!!!!! wow!!!!!!!!!!!!!!!
    szary kolorek najbardziej mi sie spodobal:)))))

    OdpowiedzUsuń
  24. U nawet ładniuśkie:) a wiesz? ja kompletnie nic nie wiedziałam o tej promocji:)) jak narazie omijam drogerie szerokim łukiem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, jak to możliwe, że Cię to ominęło?

      Usuń
  25. Oba kolorki bardzo ładne :) Przygarnęłabym!

    OdpowiedzUsuń
  26. A mnie się czasem robią bąble na tych lakierach:( Pewnie to moja wina:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, a używasz jakichś baz albo topów?
      Ja kiedyś miałam duże problemy z bąblami, a potem okazało się, że to była wina bazy.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...